
Mimo, że nie przepadam za wampirzą tematyką w książkach dla dzieci muszę przyznać, że do wampirów Iwony Czarkowskiej podchodzę z dużą dozą sympatii. Może dlatego, że autorka zakpiła sobie z nich na całego - odpoważniła, odzgrozzzziłła, odprzeraziłłła. Obaliła wszelkie mity i legendy że niby wampiry nie cierpią czosnku, koloru czerwonego i że są takie straszne. Nie, nie udowodniła, że nie istnieją wręcz odwrotnie pozwoliła zaprzyjaźnić się małemu Kaziowi z wampirzą rodziną, której domem jest stara drewniana odrapana skrzynia na strychu. Kazio nadal mieszka z rodzicami i rodzeństwem w dziwacznym domostwie na skraju miasteczka. Tato konserwator wnętrz wykonuje w nim artystyczne prace, a syn Kazik podtrzymuje przyjaźń z przyjaciółmi ze strychu. Dziadek Hongogard, babka Fibrycukella, Zuzulinda, wuj Drakula - znów przewijają się przez karty książki. Choć tym razem udajemy się do szkoły wampirów, która się mieści w zamku Drakuli. A wszystko przez Zuzulindę młodą pannę, która liczy lat zaledwie .dwieście. Właśnie zapragnęła pójść do szkoły. Wyobrażacie to sobie? Oczywiście zwykła szkoła nie wchodzi w grę. Zresztą dyrektor po rozmowie z babcią Fibrycukellą długo nie mógł dojść do siebie. Będzie dużo śmiechu, dowiecie się, co muszą wkuwać uczniowie w tej dziwacznej szkole, będzie dużo przygód i dziwacznych perypetii. Ciekawe, czy dzieciaki polubią swoją nową szkołę?

To już druga część przygód Kazia i jego wampirzych przyjaciół. O pierwszej pisałam tutaj. Cienka książeczka zaledwie 86 stron małego formatu, duże litery, krótkie rozdziały. Do pierwszego samodzielnego czytania w sam raz. Świetnie zilustrowana przez Olgę Reszelską. Jej pomysł na pokazanie świata z książki to strzał w dziesiątkę od razu widać, że tematyka jest pokazana z przymrużeniem oka i humorem. Jej wampirów nie sposób się bać. Pogodne toto, na chudych nóżkach, z pieprzykiem na nosie, kolonią piegów na policzkach. Widział kto, by zwracać uwagę na takie szczegóły? Niby nic, a jednak I chwała za to, bo książki Iwony Czarkowskiej z ilustracjami Olgi Reszelskiej mogą stać się skutecznym antidotum na strachy, jakich w dziecięcej wyobraźni nie brakuje. Obie panie dały wampirom przytyczka w nos do czego i my się przyłączamy. Choć przyznaję bohaterów tej pogodnej serii nie da się nie lubić.
Wiek 6+
Wydawnictwo Wilga
czwartek, 15 grudnia 2011, be.el