
Maciej Szymanowicz to nasze prywatne odkrycie roku. Między innymi dzięki Platynowej serii . Kiedy moje dzieci zobaczyły jego lokomotywę i jej wagony, zaparło im dech w piersiach i słychać było jak cichutko uchodzi z nich powietrze Buch, Uch, Puff, Uff - długie milczenie, potem długo nic a nic - w końcu jęk męskiego zachwytu. Myślę, że Tuwim wychwalany w tylu recenzjach nie będzie miał mi za złe, że nie zaczynam od niego. Zepchnęłam go na drugi plan ale to ze względu na reakcję moich dzieci. Sam poeta i jego wiersze specjalnej reklamy nie potrzebują: wspomniana już Lokomotywa , dalej: Zosia Samosia , Babmo , Dyzio marzyciel , Ptasie radio , Idzie Grześ , Kotek , Okulary , Rzepka , Spóźniony słowik , Słoń Trąbalski któż ich nie zna. Wiersze dzieciństwa naszych rodziców, nasze, w końcu naszych dzieci. Wiele z nich znamy na pamięć, albo w długich fragmentach. Moje pociechy zachwyciła wizja cudu techniki sprzed lat. Mnie urzekła wniebowzięta mina Zosi Samosi. I ptaki bohaterowie Ptasiego radia. Ilustracje Szymanowicza rozpoznajemy z daleka tak jego jest i Pchła Szachrajka i sąsiadka ze swoją menażerią i Asiunia. Nowe wydanie Tuwima stanęło na półce obok mojego - wysłużonego gazetowego sprzed lat bodajże trzydziestu. Tamto bez okładki, na fatalnym papierze, z ilustracjami, których autora nijak rozpoznać nie mogę. Ale w tych zaczytanych, zniszczonych kartkach jest tyle wspomnień, sentymentów, dziecięcych marzeń. Podoba mi się taka mieszanina na półce moje książki i moich dzieci. Czerpanie z nich z każdej po trochu. Tuwim wiecznie młody i pewnie jeszcze wiele przed nim i jeszcze przed nami:)
Wiek 2+
Wydawnictwo Wilga
środa, 13 lipca 2011, be.el