Po mit sięgano wiele razy. Z lepszym lub gorszym rezultatem. Twórcy filmowi, teatralni, malarze, poeci. Bardzo podobają mi się próby przełożenia języka mitów na język dziecięcy. Czy jest w ogóle coś takiego jak język mitów ? Przecież istniały one w tradycji ustnej, przekazywane z pokolenia na pokolenie. Pewnie stąd taka mnogość wersji wydarzeń sprzed tysięcy lat. Już po raz trzeci zasłuchaliśmy się w Mity greckie Nathaniela Hawthornea. Spoglądam na portret młodego literata, odnaleziony z ciekawości. Ot, pomyślałam sobie, ciekawe jak wyglądał autor Czegoś (specjalnie napisałam przez duże Ce) napisanego ponad 100 lat temu dokładnie w 1852 roku, co przetrzymało próbę czasu i to w tak dobrym stanie. Żywy i plastyczny język, autorski pomysł na interpretację strasznie poważnych i nobliwych mitów, jakaś pozytywna wręcz energia bijąca z tych tekstów. Hawthorne odbrązowił poważnych herosów, królów i bogów, znanych ze starych plakietek, amfor, rzeźb i figurek.
Złotodajna moc to mit o królu Midasie, który pokochał złoto ponad wszystko. Czasem odnoszę wrażenie, że autor Opowieści zaczarowanego lasu bawił się wątkami znanymi z mitologii greckiej. Mało tego, podśmiechiwał się pod sumiastym wąsem (w późnym wieku takowy posiadał) na myśl o tym, jak się zdziwimy czytając te teksty. Midas w okularach, rumiane poliki Złotorzęsej po ustąpieniu czarów, jej głośne kichanie, parskanie i oburzenie, że jej śliczna sukienka jest tak przemoczona. Czyż na stronach Mitologii Jana Parandowskiego możemy znaleźć taki oto tekst?: - Ej, moja panieneczko! ( to Midas do córki)
Inni opowiadają o bogatym człowieku i jego córce zamienionej w złoto. Hawthorne (1804-1864) daje dziewczynce imię Złotorzęsa, każe bawić się jej u stóp tronu swojego ojca, opowiada o jej miłości do kwiatów, zwłaszcza róż. A Midas aż puchnie z dumy bycia ojcem tak wspaniałej córy wrażliwej, małej gaduły, szczerej, kochającej. W tych tekstach słychać perlisty dziecięcy śmiech, czytelnikowi udziela się smutek ojca, który utracił dziecko.
I oto jest tu przed nim, z twarzyczką, na której zastygł pytający wyraz wyraz miłości, współczucia, żalu. Był to najpiękniejszy i najbardziej przejmujący widok, jaki kiedykolwiek ukazał się oczom śmiertelnych. Wszystkie rysy i cechy Złotorzęsej pozostały nietknięte, nawet ukochany przez niego dołeczek był jeszcze na jej złotym podbródku. Ale im doskonalsze było to podobieństwo, w tym większej męce spoglądał ojciec na ów złoty wizerunek.
Ukochany dołeczek? Czy ktokolwiek słyszał kiedyś o tym, że córeczka króla Midasa miała mały dołeczek w podbródku?
Midas posiadł złotodajną moc. Sprawił to Nieznajomy ze skarbca. Spełnił marzenie króla. Cokolwiek napotykają jego ręce, co zaledwie muska swymi palcami, natychmiast zmienia się w złoto. Kiedy również Złotorzęsa staje się posągiem z cennego żółtego kruszcu, król zdaje sobie sprawę, co tak naprawdę w życiu jest ważne.
Piękny mit, piękna nauka, świetnie zinterpretowana przez Krzysztofa Tyńca. Modulacja głosu aktora sprawia, że dzieci nawet nie zauważają, iż mamy tu do czynienia z jedną osobą. Król, jego córka, Nieznajomy ze skarbca, Narrator każdy mówi inaczej, a nam się zdaje, że aż się tu roi od postaci. Do tego tło muzyczne Macieja Rychłego z kwartetu Jorgi.
Odkurzone przez BUKĘ po 20 latach mity książka + płyta Cd. W książce ilustracje Józefa Wilkonia lśnią złotem. Co mistrz dotknął pędzlem, zamienił w złoto, jak król Midas. Czyby i on posiadł złotodajną moc? Piękna rzecz do słuchania, czytania i oglądania
A tu coś dla ciekawskich. Czy wiedzieliście, że Hawthorne napisał Szkarłatną literę ? Wielu ten tytuł bardziej kojarzy z filmem z Demi Moor w roli głównej, niż wiekopomnym dziełem z roku 1850.
(Wikipedia)
Wiek 5+
Wydawnictwo Akademia Rozwoju Wyobraźni BUKA
poniedziałek, 28 marca 2011, be.el