W tym roku Chopina jest wszędzie pełno. I dobrze bo nazwisko, rozpoznawalne na całym niemal świecie, od razu kojarzone z Polską, powinno być hołubione i to nie tylko w związku z 200-tną rocznicą urodzin wielkiego muzyka. Toteż cieszy kolejna nowa książka, która przybliża tę postać w sposób przystępny, prosty, do tego tłumaczy zawiłości ze świata muzyki, wplata fakty i ciekawostki historyczne.
Seria Nazywam się ma swoich zagorzałych miłośników. W kręgu moich znajomych mam takich, którzy zebrali dla dzieci wszystkie 11 części, a każda z nich traktuje o człowieku wielkiego formatu z różnych sfer życia nauki, malarstwa, muzyki, literatury, nawet polityki i religii. Właśnie dołączył do nich Fryderyk. Podobnie jak pozostałe tytuły, książkę wyróżnia narracja w pierwszej osobie. Fryderyk opowiada o swoich rodzicach, miejscu urodzenia Żelazowej Woli pod Warszawą, nauczycielach Żywnym i Elsnerze, siostrach i o tym jak rodził się jego talent. Wspomina szkołę, liczne koncerty, podróże, pierwszą miłość, w końcu trudną decyzję o wyjeździe do Paryża. W tekście zostały przemycone najróżniejsze ciekawostki z życia kompozytora o pierścieniu brylantowym od cara, ślicznym ubranku z białym kołnierzykiem, które miało zabić w cudownym dziecku tremę przed występem dla licznej publiczności, o sercach wyciętych na oparciu ławki, klinach z drewna między palce, lekkim wydawaniu pieniędzy i wiele innych. Fryderyk nie unika tematów trudnych jak śmierć ukochanej siostry Emilki, rozłące z najbliższymi, słabym zdrowiu, związku z George Sand, w końcu gruźlicy i zbliżającej się śmierci. Fryderyk opowiada dużo, składnie, chronologicznie.
Nazywam się Fryderyk Chopin jest ciekawą propozycją dla starszych dzieci obok licznych informacji z życia artysty znajdziemy tu również kalendarium dotyczące naszego bohatera, wydarzeń historycznych i tych związanych z kulturą, sztuką, nauką i społeczeństwem. Trzeba tu koniecznie wspomnieć o ilustracjach Józefa Wilkonia. Ich autor towarzyszy Fryderykowi w najważniejszych momentach jego życia, portretuje najbliższych, maluje miejsca bliskie jego sercu Żelazową Wolę, porosły wierzbami krajobraz Mazowsza, odtwarza XIX-wieczną Warszawę, sale koncertowe. Zrobił to po mistrzowsku z romantyczną nutką.
Doskonałym dodatkiem do książki byłaby płyta z muzyką Chopina to jedyny minus, jakiego się tu dopatrzyłam.
Książka spodoba się pewnie i małym i starym (w domyśle : rodzicom:)
Wiek 6+
Wydawnictwo Media Rodzina
poniedziałek, 05 lipca 2010, be.el