
Przeczytałam z przyjemnością, mimo że wydawca przeznaczył Uśmiech Lisy dla młodzieży. Myślę, że książka spodoba się i to z kilku powodów. Może najpierw wyjawię, dlaczego po nią sięgnęłam. Obraz wielkiego Leonarda od wieków budzi podziw, ale otacza go aura tajemnicy. Wielu starało się ją wyjaśnić. Na temat sportretowanej kobiety tak naprawdę nie wiadomo zbyt wiele, tak więc chęć poznania nowego pomysłu na jej kolejne życie była u mnie przeogromna. Po Prywatnym życiu Mona Lisy i Narodzinach Wenus (te ostatnie wprawdzie nie traktują o samej Mona Lisie, ale obie książki leżą w tej samej strefie klimatycznej) apetyt rósł w miarę jedzenia. Bardzo lubię książki z historią w tle, a gdy pojawia się na kartkach renesansowa Florencja to hm, nie mogę odmówić sobie takiej delicji. Fabuła fabułą, jednak smaczku dodaje całe tło obyczajowe życie codzienne, opis strojów, potraw, fryzur, wspaniałych i przebogatych willi, włoskiej ulicy, całego tego gwaru na ulicy wielkiego miasta, krzyków, nawoływań. Można wszystko zobaczyć oczami wyobraźni, a zaręczam, że obraz ten będzie niezwykle barwny i urozmaicony. Walka o władzę, wielkie rody Florencji, ustawiane małżeństwa, wojny, spory polityczne, stosy i w końcu sztuka wspaniałego renesansu i miłość. Czy znajdzie się tutaj dla niej miejsce? Mimo, że książka przedstawia fikcyjne życie dziewczyny, która mogła jedynie pozować wielkiemu Leonardowi do najsłynniejszego portretu w dziejach malarstwa, historia napisana została w taki sposób, że skłonna jestem uwierzyć, że to prawda. Po tej książce, pewnie do kolejnej lektury o Mona Lisie, kobieta z portretu będzie Elisabettą, którą poznajemy w przededniu jej 13 urodzin. Jesteśmy świadkami, jak przeistacza się w kobietę dojrzałą, jaką znamy z portretu, stateczną, piękną, świadomą swej kobiecości. Z tajemniczym uśmiechem na twarzy jaką rolę odegrał on w tej całej historii ? Przekonajcie się sami
Wiek 12+
Wydawnictwo Jaguar
czwartek, 10 czerwca 2010, be.el