Zdecydowaliśmy już czy skorzystamy z lampy błyskowej czy nie i ustawiliśmy w aparacie odpowiednia czułość. Czyli wreszcie można pstrykać... Nie, nie proszę jeszcze chwilkę. Zobaczmy gdzie są znajomi i jak pada na nich światło. Wybór kadru jest niejednokrotnie ważniejszy dla ostatecznego efektu, niż poprawnie książkowo dobranie poszczególnych parametrów.
Zerknijmy więc - co najważniejsze, jak nasi modele są oświetleni. Wiem, że w pubie światło jest marne, ale jest i czasem nawet lekko żarząca się żaróweczka może nam zniweczyć efekt. Jeśli więc za modelem jest najmniejsze nawet źródło światła, które wchodzi nam w kadr to musimy coś zmienić. Najłatwiej jeśli zmienimy nieco położenie aparatu. Przeważnie wystarczy troszkę opuścić go w dół, przesunąć nieco w lewo lub prawo. Czasem wymaga od fotografującego większego wysiłku, czyli zrobienia kroku lub dwóch...
Zdjęcie nieporuszone, szczegóły widoczne na bębnach świadczą o tym, że jest prawidłowo naświetlone a jednak efekt pożałowania godny. Fotografując zdecydowanie musimy sytuacji, gdy za plecami modela znajduje się źródło światła. Wina za słabe zdjęcie nie leży po stronie telefonu, lecz fotografa.
Przypominam też, że dobrym rozwiązaniem jest sytuacja, w której model będzie dodatkowo oświetlony zastanym źródłem światła. Dobrze, gdy pada ono z boku lub ostatecznie świeci mu w twarz.
Do zrobienia zdjęcia zostało już niewiele. Mamy ustawione parametry, miejsce, odpowiednio dobrane światło. Powinniśmy jeszcze zadbać o stabilne trzymanie telefonu.
poniedziałek, 01 marca 2010, piotras1011