Nokia N900 to ponoć najbardziej oczekiwany telefon komórkowy 2009 roku. Na jego pokładzie jest niemal wszystko co do tej pory w telefonach się zmieściło. Zastosowano w nim aparat fotograficzny z matrycą o rozdzielczości tylko(?)pięć megapikseli o obiektyw sygnowany przez Carl Zeiss z f/2,8. Zobaczmy, na co go stać.
Pierwszy test Nokia N900 przeszła w górach. Zdjęcie na automatycznych ustawieniach - ISO wyniosło 100. Aparat fotograficzny w ostrym słońcu na wysokości 2000 m n.p.m. poradził sobie bardzo dobrze. Śnieg nie tylko jest biały, ale nawet ma widoczną fakturę pomimo tego, że słońce świeciło fotografującemy w plecy. Kolor nieba jest taki, jaki byśmy sobie życzyli fotografując w słoneczny dzień.
Nie można się też przyczepić do ostrości. Ostre są elementy na pierwszym planie i na ostatnim. Widać to nie tylko na śniegu, ale również na panoramie z końmi w pierwszym planie.
Również przy zbliżeniach ostrość się nie pogarsza. Zmienia się nieco perspektywa, ale to raczej "wina" ogniskowej obiektywu.
Troszkę gorzej wypadają panoramy miejskie. Pamiętajmy jednak, że widoczny dość wyraźnie efekt walacych się domów nie jest zasługą aparatu fotograficznego wbudowanego w Nokię N900, ale praw fizyki. Po prostu fotografując architekturę należy trzymać aparat równolegle do ziemi. Jednak kiedy tak zrobimy, często nie widać całego budynku. Dlatego podnoimy obiektyw do góry i.... ściany przestają być proste.
Na zdjęciu powyżej wyraźnie widać przchylone ściany - tym wyraźniej im dalej są one od aparatu fotograficznego.
Jeśli wszystkie ściany są mniej więcej w jednakowej odległości od obiektywu to nie są one równoległe. Można to naprawić potem w programie graicznym. Jednak celem tego blogu jest pokazanie mozliwości aparatów fotograficznych w telefonach komórkowych, dlatego też zdjęcia nie zostały poprawione.
Jeśli z wadami nie możesz sobie poradzić, to uruchom swoją wyobraźnie i przekłuj wady na zalety. Fotografia parafii w austriackim Fulpmes nie jest możliwa do wykonania zgodnie z regułami - przynajmniej na poziomie amatorskim. Dlatego postarajmy się znaleźć taki kadr, by zbiegające się linię ścian bocznych dały artystyczny efekt - zawsze z pomocą może nam przyjść zasada symetrii.
Okazuje się, że aparat fotograficzny w Nokii N900 daje sobie radę również przy zdjęciach pod słońce. Na zdjęciu kościoła zastosowany został drobny wybieg - słońce ukryłem za wieżą. Przez to nie przeszkadza ono w odbiorze kadru. A dobne załamanie muru po prawej stronie wieży tuż nad dachem? No w końcu jakoś trzeba zaznaczyć, że jest to fotograia pod światło.
Ukrycie słońca za kościelną wieżą pozwolilo na łatwe dobranie parametrów zdjęcia pozwalające na prawidłowe oddanie szczegółów. W wypadku figurki nie jest to już takie proste. W lustrzanece można sie wspomóc w takich sytuacjach lampą błyskową - prezentowane zdjęcie wykonane było z jej pomocą. W Nokii N900, choć składa się ona z dwóch diod, do tego celu daje zbyt słabe światło. Trzeba się więc było troszkę namęczyć, by kolory i szczegóły na posążku były widoczne. Najważniejsze jest jednak to, że aparat fotograficzny je zachował i małe manipulacje w edytorze graficznym pozwoliły je odzyskać.
wtorek, 09 lutego 2010, piotras1011