A teraz zaprezentuje wam co spłodziłem dziś w pracy na dyżurze:
Pamiętam jak myślałem o życiu Planowałem życie, było wielu myślicieli Każdy mówił coś lepszego Tylko hajs, hajs, kasa, hajs A ja nie, robiłem co mi neurony na myśl przyniosły Podstawówka, LO, studia, Syreni Gród Robiłem co chciałem i skończyłem Siedzę przy starym biurku, wącham te smrody Dzień w dzień te same gęby, te same gazety Ale cóż, łapię te chwile, zapisuje je jak notatki na ulotkach Które znikają, jak politycy typu szlaban Robię to co muszę, cieszę się życiem Nie jestem jak jakiś szczur w gnieździe żmij Mało kasy, no huj ale przynajmniej spokój i radość.
środa, 28 kwietnia 2010, crustuch