Wchodzę dziś sobie po krótkiej przerwie i co widzę w statystykach dotyczących swojego blogu? Pulowerek zajrzał do mnie. Tylko po co Leo?For mani? Przecież to nie jest taka nuda z rysuneczkami i innymi pierdółkami jak wymieniany do ciężkiej cholery Pulowerek. Myślicie, że powinienem do nich napisać, iż osoba o moim bibliotekarskim statusie społecznym nie życzy sobie tego? A może ten cały Pulowerek, po prostu już tak ciężko przędzie, że szuka osób tak wybitnych, żeby poprawić swoje notowania. Ciężko odpowiedzieć na to pytanie...ale cóż takie jest życie bibliotekarza, że czasem trudno jest udzielić odpowiedzi. Wogóle, dlaczego Pulowerek. Skąd ta nazwa? Przecież, Pulowerek to taki strasznie gejowski strój, no chyba, że w naszym kręgu są też homoseksualiści (zapomniałem, że oni są wszędzie) i Tomek J. Ja i mój blog co ma ksywkę Lucyferek chyba raczej nie chcemy, żeby pulowerek zaszczycał nas swoją obecnością.
poniedziałek, 19 kwietnia 2010, crustuch