skąd brać siłę na własne porażki i jeszcze na wspieranie reszty świata?
nawet samochodowy akumulator się rozładowuje, a co dopiero ludź po niespełna 33 latach koszmaru..
ja wiem, że aura, że brak słońca i zima się przedłuża, ale co mi z tego?
kurwa, jak chciałabym tu czy tam zawrzeć coś budującego, coś z uśmiechem, coś z wiarą..
to nie jest blog, to znowu jest ściana płaczu!
a miało być inaczej..
jakieś przeklęte jest to zdanie..
albo ja?
już nawet nie umiem się cieszyć czyjąś radością, a takim cennym to zawsze było..
co za chujnia przeokrutna!
wiem, że gdyby moje 30-te były inne, zapewne byłyby ostatnimi, ale mimo wszystko..
nie
mam
już
siły.
amen.
piątek, 19 lutego 2010, kass_bateman