Żyję i mam się dobrze. Zmiana pracy wyszła naprawdę na lepsze. Znów przytyłem, nie palę, w końcu robię prawo jazdy. Tych plusów jest naprawdę dużo. Nie chcę tutaj rozwodzić się nad szczegółami, ale bycie Trenerem w tej firmie sprawia mi ogromną satysfakcję. I tyle w temacie.
Już ponad trzy lata na Śląsku. I co fajne, przez te trzy lata poznałem większość miast tego wspaniałego rejonu. Wszystko zaczęło się w Gliwicach , gdzie mieszkałem, pracowałem naprawdę długo. To miasto kojarzyć mi się będzie zawsze z Sikornikiem, Grotą , PRL-em i Gwarkiem. Trzeba przyznać, że spędziłem tam wiele fantastycznych chwil. Teraz, już od prawie roku, mieszkam w Rudzie Śląskiej, która bardziej jest sypialnią, ale lubię to miejsce, bo kojarzy się z miłością i spokojem. Poznałem też Zabrze, gdzie pracowałem zarówno w centrum jak i na obrzeżach. Ale wspomnienia tutaj są takie sobie. Teraz, w nowej firmie, mamy oddziały w:Katowicach - to miast bardzo lubię, kojarzy mi się ze studiami, Hipnozą, odstresowaniem od rzeczywistości w okresie 2008-2009 i słynnym, piękno-brzydkim dworcem; Rybniku, który znam głównie z przedmieść i pewnej stacji PKP, na której można by kręcić filmy grozy; Bielsko Biała - która już raczej śląskim miastem nie jest, ale należy jeszcze do tego województwa. I słów parę o tym mieście, które mnie dosłownie zauroczyło. Swoim pięknem, spokojem, Bolkiem, Lolkiem i Reksiem, Szyndzielnią i innymi. Gdybym powrócił do natury uciekacza, pewnie bym się tam przeprowadził. Ale tak mi dobrze. Z kronikarskiego obowiązku muszę dodać, że bywałem też w Sosnowcu, ale to miast nie zrobiło na mnie dużego wrażenia.
Muzycznie: Nowe Coldplay o dziwo mi się podoba. Postawiłem już krzyżyk na Martinie i reszcie, a tu taka niespodzianka. Wsłuchuję się również w nowego Jacaszka. Glimmer przypomina Treny , ale nie jest już tak dołujący w swoim pięknie.
niedziela, 23 października 2011, peka28