wszystkie żałosne ale świadome świry, które próbują coś ze sobą zrobić aby było lepiej (im chyba) wzbudzją mentorską litość wśród znajomych. jak dobrze znaleźć się obok tego szaleństwa. jak dobrze pasować, jakimkolwiek kosztem, chyba że bezrefleksyjnie, bo mistrza zen zna tylko jednego. ciepły uśmiech na dawno niemłodej twarzy to bezpretensjonalny łyk świeżości. nudni nudni i znudzeni. w poszukiwaniu stanu idealnego bez żadnej szansy na osiąganie
czwartek, 23 lutego 2012, kokardka_0