Gazeta.pl Forum Randki Gry Online Poczta
Autor:
Zapamiętaj Jeżeli się nie zalogujesz, przy twoim komentarzu pokaże się numer IP. | Załóż konto
Treść:
Formatowanie: [b] pogrubienie [/b], [i] kursywa [/i], [u] podkreślenie [/u], link: URL lub [a="URL"]tekst[/a]

Powiadamiaj mnie e-mailem o nowych:

Po skomentowaniu wracaj na stronę blogu

ipolisa

Kibicem jest się na dobre i na złe, a nie tylko na dobre. Jak idzie dobrze to miłość aż po horyzont, jak nie, to precz - to jest pseudo kibicowanie. Spójrzcie na Irlandczyków. Cieszyli się nawet jak było 4:0, bynajmniej nie dla nich.

2012/07/23 16:29:46

Gość: Kibicka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl

Za co my kibice dziękujemy? Za to że grali. Słabo czy lepiej niż zawsze, ale grali. Nie pomożemy im jeśli na każdym kroku będziemy ich krytykować. Trzeba wierzyć i wspierać. Oni wiedzą, że grają słabo a my jeszcze to drapiemy. Przyjdzie taki dzień jak w Polskiej siatkówce. Przyjdzie trener który udowodni, że można grać dobrze i pokonywać najlepszych.

2012/06/19 20:30:53

l.m-siewicz

@Bartoszcze, proszę Cię, to jest sport drużynowy. Jeśli jedynym sposobem Smudy na atak jest granie Piszczkiem, Błaszczykowskim i Lewandowskim, to jest to tak czytelne dla przeciwnika, że nie ma żadnych szans powodzenia. Druga strona też powinna działać a tam wystarczyło zostawić jednego Greka czy Czecha przeciwko Rybusowi, Obraniakowi i Boenischowi i już całowicie była wyłączona z gry. Tak samo środek pola, zero kreatywności Murawskiego i Dudki oraz Polańskiego. Do Polańskiego jednak nie można mieć większych pretensji bo z zadań defensywnych wywiązał się dobrze. Poza tym jeśli dojdzie do tego, nieumiejętność wprowadzania piłki do gry przez Perquisa czy Wasilewskiego to katastrofa jest gotowa. Zarówno Perquis jak i Wasilewski to typowe walczaki, oni nie mają ani zmysłu taktycznego ani umiejętności dokładnego dogrania do pomocnika.

2012/06/19 12:28:18

bartoszcze

to są bardzo dobrzy piłkarze

Szkoda w takim razie że nie wsparli drużyny. Jeszcze Lewy owszem, ale pozostała dwójka..

2012/06/19 00:16:47

l.m-siewicz

Okazuje się, że tu potrzebna blondynka, żeby trzeźwo spojrzeć na Euro... :D Żaden inny dziennikarz z Polem, Stecem na czele nie potrafili dostrzec, że nie ma za co dziękować. Co więcej , oni już dziękowali po dwóch meczach!!!! sic !!! Bądźmy dalej tak jak oni w tych oparach absurdu, daleko zajdziemy...

2012/06/18 16:06:08

Gość: Bonifacy, *.as13285.net

Ponieslismy kleske ale ludzie udaja ze nic sie nie stalo i jeszcze im dziekuja ha ha ha . Mielismy najslabsza grupe , losowani z pierwszego koszyka -czyli czynniki jakie juz nam sie nigdy nie trafia a mimo to nie wygralismy nawet jednego meczu grajac u siebie - KOMPROMITACJA POLSKIEJ PILKI

2012/06/18 16:04:37

Gość: Marian, *.adsl.inetia.pl

Performerka
Seneka mawiał "Jeśli nie wiesz do jakiegos płyniesz portu, żaden wiatr nie jest dobry" ;)

2012/06/18 10:23:33

Gość: bodzioprusek, *.neoplus.adsl.tpnet.pl

Ja po meczu bylem naprawde wsciekly na pilkarzy, bo po raz kolejny zawiedli. Po czasie jednak mialem podobne odczucia co twoje. Po prostu nie ma co wymagac od nich cudow. Sa slabi i tyle. Dobrze, ze chociaz sie starali i walczyli.

2012/06/18 08:12:41

performerka

Racja, np. we mnie byl rodzaj nadzieji, gdy byly realne plany zaszczepienia holenderskiej mysli szkoleniowej na polskich murawach za poprzedniego selekcjonera; plany wydawaly sie sensowne i sensowne byly, nie chodzi bowiem o to, ktora mysl szkoleniowa: wloska, francuska, niemiecka, czy holenderska jest najlepsza, chodzi o to, ze kazda z nich jest lepsza od tej, ktora jest, wiec mozna bylo miec nadzieje, iz wybierajac ta, ktora byla wowczas na wyciagniecie reki (a byla nia holenderska), cos sie zmieni i bedzie fajniej. Potem ten plan runal, nastapilo typowe obwinianie za wszystko i za cokolwiek, po ktorym nastapila zmiana ku czemus innemu (w tamtym wypadku ku smudyzmie i ku status quo polskiej mysli szkoleniowej), w wyniku czego nastapilo totalne zniesmaczenie i utracenie zainteresowania ta dziedzina dzialan spolecznych u mnie. Poza tym, zycie rzeczywiste jest duzo ciekawsze od sledzenia przepychanek we wladzach PZPN-u oraz zaczytywania sie w opiniach dziennikarzy sportowych, i spieraniu sie na forach z internautami. Troche szkoda, ze rzeczywistosc przyznala mi racje, bo gdyby nie przyznala byloby moze normalniej, a tak - mozemu juz kolejny raz obserwowac obrzucanie sie winami i kolejna zmiane kierunku. Tymczasem, jak mawia stare chinskie przyslowie: gdy wciaz zmieniasz kierunek, nigdzie nie dojdziesz (nawet jesli nie ma takiego przyslowia, to powinno byc).

2012/06/18 01:33:31
Copyright © Agora SA | Ochrona prywatności | Kontakt