W końcu mam trochę czasu i mogę opisać wrażenia z drugiego weekendu w Patyżu. Tym razem było zdecydowanie bardziej spokojnie. Połaziłem trochę po miasteczku na piechotę. W sumie to centrum nie jest takie duże. I na piechotę dużo lepiej się zwiedza, bo po prostu widać miasto a nie tylko tunele metra... Byłem w parku Jardin des Plantes. Sporo różny hc dziwnych roślin w nim rośnie, podobno niektóre drzewa posadzono tu jako pierwsze w Europie czy też we Francji... Ogród są siaduje z ZOO ale do ZOO to nie chciało mi sięwchodzić. Za to obejrzałem muzeum kości... eee to znaczy muzeum skamieniałości czy ewolucji... Mnóstwo szkieletów zwierząt, tych w miarę współczesnych jak i prechistorycznych. Był szkielet brontozaura i tyranozaura.. Jakieś małe były... Może to jakiś karłowaty gatunek ? ;) Za to szkielet mamuta był duży. I prechistorycznego wieloryba też. Ciekawy też jest budynek, w którym całą tę kolekcję trzymają.
Sam park to park... Nic ciekawego o tej porze roku. Park w stylu francuskim chyba, tzn. alejki proste i symetryczne, drzewa posadzone w rządkach...
Punkt dalszy to był Pantheon. Wielka świątynia narodowa, do której nie wchodziłem, bo część trasy turystycznej obejmującej dach i galerie będzie czynna dopiero od kwietnia. Z zewnątrz jest to całkiem duże ale poza tym niespecjalnie ciekawe. W środku mają być groby słynnych i zasłużonych Francuzów. Oraz oryginalne wahadło, za pomocą którego jeden taki dawno temu udowodnił, że ziemia się obraca.
Kolejny punkt programu to ogrody Luxembourg. Też symetryczne, przypałacowe. W pałacu mieści się Senat. Swoją drogą, interesujące jest to, że dwustuletnie (lub starsze) budowle i pałące są NADAL wykorzystywane jako budynki rządowe, zgodnie z przeznaczeniem z jakim zostały wybudowane.
Ogród ten to takie miejsce spacerów i wypoczynku paryżan. Jest plac zabaw dla dzieci i korty tenisowe. Jest mnóstwo metalowych krzeseł, na któych można usiąść. Parę pomników, fontanny.
Następny punkt programu to Katakumby :D . Katakumby to dawne kamieniołomy, z których wydobywano ten szary kamień, z którego zbudowano większość domów i pałaców w mieście. Tuniele pod miastem są całkiem rozbudowane. Mieli tu trochę szopek z katastrofami budowlanymi spowodowanymi eksploatacją kamieniołomu pod miastem :)). Swoją drogą fajne to jest: chcesz wybudować dom? To najpierw wydłub sobie kamienie na budowę ! ;)))) W każdym razie, kamieniołomy zamknięto, część pomieszczeń zasypano i był spokój.
Po którejś tam z kolei wojnie czy też zarazie, gdy okazało się, że nie ma miejsca na chowanie zmarłych na cmentarzach jakiś miejscowy geniusz wymyślił aby do pochówku wykorzystać opuszczone kamieniołomy. I w ten sposób spora część pomieszczeń jest zapakowana po sufit kośćmi ludzi. Dużo tego. Osoby wrażliwe i o słabym sercu nie powinny się tam zapuszczać. Jest zresztą stosowne ostrzeżenie przed wejściem. Są również 183 stopnie po małych spiralnych schodkach w dół i 82 stopnie małych spiralnych schodów przy wyjściu. Powariowali tutaj z tymi spiralnymi schodami... Wyjście jest zupełnie gdzie indziej niż wejście.
poniedziałek, 19 marca 2007, robal_pl