Ciekawostek z Miasta-Nad-Sekwaną ciąg dalszy. Tym razem o supermarketach.
Istnieje pewien podział kas, spotykany zresztą w niektórych sklepach u nas, dotyczący kas dla osób z mniej niż 10 zakupami, kas w których pierwszeństwo mają inwalidzi lub kobiety w ciąży. Ale u nas nie widziałem jeszcze kas, w których można płacić TYLKO kartą wydaną przez dany sklep. Ne widziałem też kas ekologicznych, w których nie dają plastikowych reklamówek, tylko trzeba mieć swoją własną torbę na zakupy. Ostatecznie można też kupić torbę wielorazowego użytku...
Widziałem jak ktoś płacił w kasie czekiem. U nas nie do pomyślenia...
Płacenie kartą kredytową jest samoobsługowe, tzn samemu przciąga się kartą przez urządzenie. Pani w kasie nie interesuje czy twój podpis zgadza sięz tym na karcie czy nie. U nas niestety też kasjerki tego nie sprawdzają. Ciekawostką jest to, że czytniki przy kasach są przystosowane głównie do odczytywania kart kredytowych z chipem, a tych z paskiem magnetycznym to tak przy okazji... :)))
Strasznie mnie złości to, że artykuły przemysłowe, takie jak zegarki, perfumy, sprzęt komputerowy itp kosztują tyle samo co u nas. A my przecież nadal zarabiamy połowę tego co Francuzi...
Idę spać... Musze się przygotować na weekend. Wstępny plan to muzeum lotnictwa w Le Bourget i być może EuroDisneyland :))) Ale moze z tego wyjdzie Luwr lub zamek St-Germaine-en-Laye ? Albo Montmartre i St.Denis ? Wersal poczeka na kwiecień bo wtedy uruchamiająfontanny :)
Tyle jeszcze zostało do zobaczenia, że nie wiem czy się wyrobię... Tym bardziej, że są plany abym już po Świętach był w domu i nie zostawał do końca kwietnia w Paryżu... Trochę jednak szkoda by było... Tym bardziej, ze firma płaci za pobyt. :))))))))
piątek, 23 marca 2007, robal_pl