poszłyśmy na kolumbijską larę croft. miała nas zachwycić nieprzeciętnie wielkim biustem, ale okazało się, że jest po prostu ok, a w dodatku artificial. ale film nas zachwycił i tak. były dodatkowe atrakcje, bo siedzenie się zarwało, a zaraz potem zerwał się film i kilka ujęć uległo spaleniu na naszych oczach.
no i już wiem, jak się będę teraz czesać.
byłyśmy też na "złej godzinie" i trzeba przyznać, że nie była taka zła. obsesyjnie-opresyjna z elementami groteski. trzecia strzała czasu została wystrzelona, a my wytoczyliśmy się z kina wymęczeni. biała mówi, że byłoby cudownie, gdyby to zrealizował greenaway. potwierdzam, byłoby fajnie. ale i tak jestem raczej za.
jeśli jeszcze chodzi o nowości, to siostra kat postanowiła zostać operatorem koparki. opowiedziała nam też historię makabrycznego kruka, który śledzi doggiego i żabę. prawda, że brzmi jak początek niezłej powieści?
w dodatku prowadzimy życie coraz bardziej murakami-style. piwo i makaron. sporo wolnego czasu. do tego connections that almost connected, but didn't . chociaż to obecnie akurat moja działka. ora woli mówić o testowaniu hipotez ze statystyki i na poparcie ma jakieś opowiadanie o tym, dlaczego bohater A i bohaterka B nie mogą być razem. kończy się więzieniem. paweł mówił o orze: pierdolę to, zabiłbym ją i poszedł do więzienia, ale pierdolić, i tak bym ją zabił. różne bywają powody wtrącenia do aresztu.
ponieważ chodzimy codziennie do parku (obserować ufo, gruby brzuch kosiarza, opalać się) potrzebujemy jakichś przerywników od nauki. kupiłam sobie zatem "spokojnie to tylko hiszpania" czyli jak przeżyć szok kulturowy i dowiedziałam się, że nie da się z tego wyjść cało, a biała kupiła sobie cosmo, żeby poznać tajniki 'magicznego seksu'. okazało się, że jest w zasadzie drugim wydaniem 'dzikiego seksu' (dodatku, który żywo dyskutowaliśmy w ubiegłe wakacje, na plaży w gdyni) aktualizowane i poprawione, ale jednak kulki gejszy i aquasutra się powtarzają. z nowości wartych uwagi - lodowa dziewica. brzmi nieźle, nie?
za to jest cosmiczny horoskop, który nam dużo radości sprawił.
nam powiedział: zrzuć parę kilo. zapuściłaś się ostatnio i jesz zbyt dużo słodyczy? ostatni dzwonek przed wakacjami, by się opamiętać. jesteś singielką? puść w niepamięć niestosowne zachowanie kochanka i rzuć mu się w ramiona.
byłam pod wrażeniem.
mateuszowi zapowiedział, że niespodziewanie odkryje niemiły fakt z jej przyszłości, kazał kupić coś, na co go nigdy nie było stać i zrezygnować z windy.
co nam przyniesie nowy dzień?
niedziela, 17 czerwca 2007, mamlakat