...
Chłopcy, Sylwek i Mikołaj, zostali wezwani do pomocy w pracach gospodarczych a pozostali po przewodnictwem siostry Wandy poszli do sadu przygotowywać przedstawienie Czerwonego Kapturka. Reżyserem była jedenastoletnia Wanda i ona przydzielała role i była odpowiedzialna za występ, najbardziej niezdyscyplinowanym aktorem był pies Kazan grający rolę wilka, ponieważ poza odpowiednim wyglądem potrafił tylko łasić się, merdać ogonem, lizać po rękach i twarzy i szczekać, jego kwestie miał wygłosić Janek ukryty za krzakiem. Sceną była cześć sadu między krzakami bzu i czeremchy. Na rozciągniętym sznurze od bielizny, zawieszona została kurtyna wykonana kolorowych narzut na łóżka. Po odsłonięciu roztaczał się prawie naturalny widok lasu z drzewami owocowymi i krzakami porzeczek i agrestu na pierwszym planie z widokiem brzóz, lip i jesionów w dalszej perspektywie.
Wykonanie konstrukcji izby babci a zarazem domu Czerwonego Kapturka miał wykonać Sylwek. Występ zaplanowano za dwa tygodnie w niedzielę gdy przyjadą rodzice kuzynostwa. Próba występu przebiegała z problemami Kazan za nic w świecie nie chciał stać w wyznaczonym miejscu. W końcu pani reżyser ustaliła by jeden koniec sznurka przywiązać do obroży drugi do środka długiej linki. Końce naciągniętej linki trzymali ukryci za krzakami z jednej strony sceny Janek z drugiej Józek, brat Janka. Gdy jeden z nich popuszczał linkę drugi ją ściągał. Kazan przywiązany do liny musiał razem z nią pokonywać przestrzeń. Nie było to zachowanie groźnego wilka ale ostatecznie pani reżyser była zadowolona. Kazan został zwolniony i biegał po sadzie. Pani reżyser oprócz zajęć artystycznych miała obowiązek opiekować się Stasiem. Braciszek, by nie przeszkadzał w próbie, otrzymał butelkę mleka ze smoczkiem i posadzony na kocu, rozłożonym na trawie, oddawał się przyjemnemu zajęciu opróżniania butelki. Nagły płacz Stasia przerwał wysiłki artystyczne dzieci. Wszystkie oczy zwróciły się na koc. Na kocu trwała walka o butelkę. Stasiu z płaczem próbował wyrwać butelkę z pyszczka jagnięcia, które z pośpiechem opróżniało jej zawartość. Jagnie urodziło się jako trzecie w miocie, owcza matka była w stanie wykarmić tylko dwoje więc trzecie, najsłabsze, było karmione przy pomocy butelki ze smoczkiem, ponieważ dzieci często je karmiły więc podążało za nimi po podwórzu i w sadzie. Widząc jak Stasiu opróżnia butelkę było przekonane, że to jest jego.
...
Niedzielne popołudnie. Przybyli z Ornety rodzice kuzynostwa oraz mama Jadwiga i tata Wincenty rozsiedli się na krzesłach w sadzie przed kurtyną.
- Witamy wszystkich. Trupa aktorska z Miłkowa ma zaszczyt przedstawić sztukę Czerwony Kapturek powitała wszystkich pani reżyser.
Kurtyna poszła w boki i widzom ukazał się izba ze ścianami wykonanymi, ze starych desek i pomalowanego szarego papieru. Spektakl trwał zgodnie z planami, pani reżyser, do momentu spotkania wilka Kazana z Czerwonym Kapturkiem.
- Czerwony Kapturku dokąd to idziesz z tym koszykiem? recytował wilczą kwestię Janek, ukryty za krzakiem a Józek podciągał linkę z uwiązanym wilkiem. Gdy nasz bohater znajdował się na środku sceny, niespodziewanie i bezczelnie przed jego nosem przedefilowała kocica Matylda. Kazan był psem pokojowo nastawiony do kociego rodu a szczególnie do Matyldy, ale takiej prowokacji żaden pies nie jest w stanie wytrzymać, więc rzucił się w pościg zrywając się z uwięzi i rozwalając dekoracje. Ku przerażeniu pani reżyser i aktorów spektakl został przerwany. Pomimo tak krótkiego występu aktorzy zostali nagrodzeni burzliwymi oklaskami widzów. Tylko pani reżyser była niepocieszona.
...
środa, 13 września 2006, edward.bernatowicz