Sobota w pracy. Kończymy filmik reklamowy projektu videodom.pl. Zółwik itp. Prezes wrzucił Amona Tobima i poszedł. Mnie w to graj lubie mocno pociachaną muzę. Ostatnio jakoś mniej zasysam, ale wróciłem do slsk to pewnie odrodzi się korsarstwo. W życiu towarzskim trochę przerwy. Ola kończy remont. Kurcze Bob Budowniczy - w sumie podjęła się roboty dla faceta. U mnie trochę miejsca zajmuje praca. W długi weekend urodziny Kajtka, Foresta i Asi. No było nie źle, ale jakoś tak, ruszyliśmy z Cielimowa z buta przedwcześnie do domu.
Wczoraj w Mieście Krępego Wojciecha jakis folklor na Rynku: Mexyk i inne. Cholera więc jednak wszędzie cepelia. No ale ulewa zakończyła ten cały cyrk przedwcześnie.
Tak wiem obiecałem zdjęcia. Cholera dziś nie dam rady.
sobota, 19 sierpnia 2006, skomoroch