Wendrowcy szukaja zawsze samotnych drog, zadnego dnia nie zaczynaja tam gdzie zakonczyli poprzedni, zaden wschod slonca nie zastaje ich tam gdzie pozegnal zachod. Nawet gdy ziemia spi, oni czuwaja w swej wedrowce oddaja sie wichrom ktore rozsiewaja ich poswiecie.
Takie przypadki w nieoswietlonych tunelach to na terenie gruzji zecz normalna, i ciekawe ze nawet jak je chcesz najechac to nie wykazuja za bardzo checi do przemieszczenia.
Plaza w Batumi zaraz obok plantacje herbaty, strasznie goraco.
Panowie z policji Tureckiej byli nieugieci, nie mowili w zadnym ludzkim jezyku oprocz tureckiego, Mandacik tez nie maly za taki niewielkie przekroczenie 70/138. Na odchodnym powiedzialem im kilka niemilych slow oczywiscie szeroko sieusmiechajac, choc tyle bede z tego mial ;)
Zada zimny wiatr w roznych miejscach roznie zwany, przynoszacy zawsze ten sam dreszcz.Wciskam sie w cieply spiwor, chcialbym aby ta chwila trwala wiecznie. Lecz kogosmi mi tu brakuje.
niedziela, 13 września 2009, stringersik