Dziś dotarła do mnie bardzo smutna informacja - o śmierci Alberta Scanlona, który w latach 50. ubiegłego stulecie czarował swoją grą ludzi zgromadzonych na Old Trafford.
Scanlon urodził się w Manchesterze w 1935 roku w dzielnicy Hulme, która jest swojego rodzaju łącznikiem Old Trafford z Maine Road i znajduje się w podobnej odległości do obu stadionów, więc siłą rzeczy, młody Albert, wybierając zawód piłkarza musiał zdecydować się na grę w United lub City.
Scanlon w młodości zdecydował się na wybór St Wilfreds School, która znajdowała się w Hulme i decyzja ta okazała się strzałem w dziesiątkę. Stało się tak za sprawą sir Bobby'ego Charltona, który pewnego dnia zobaczył Alberta w akcji w rozgrywkach szkolnych i zaprosił na testy do klubu.
Albert Scanlone dołączył do Manchesteru United w 1950 roku, a pierwszy profesjonalny kontrakt podpisał dwa lata później, w wieku siedemnastu lat. Na swój pierwszy występ w pierwszej drużynie Czerwonych Diabłów musiał czekać do 20 listopada 1954 roku, gdy wyszedł na boisko w wygranym 2-1 spotkaniu z Aston Villą. Warto jednak podkreślić, że młody Scanlone odnosił spore sukcesy w drużynach juniorskich klubu z Old Trafford. Mam tutaj na myśli przede wszystkim zdobycie FA Youth Cup w latach 1953 i 1954.
Napastnik Manchesteru United, bo na takiej pozycji występował Scanlon, nie musiał długo czekać na pierwsze sukcesy w 'dorosłej piłce', bowiem w sezonach 1955/1956 i 1956/1957 sięgał wraz z drużyną po mistrzostwo Anglii. W owym czasie w ataku najczęściej występował wraz z Davidem Peggiem. Sukcesy na własnym podwórku sprawiły, że Manchester United zakwalifikował się do europejskich pucharów, w których regularną szansę gry otrzymywał Albert. Zawodnik ten był także w składzie Manchesteru United na felerny mecz w Belgradzie, po którym nastąpiła monachijska katastrofa. Na szczęście, dla niego, był jednym z niewielu piłkarzy lecących samolotem, którzy nie ucierpieli w katastrofie.
Scanlon miał szczęście, bo przeżył, a jedynymi kontuzjami jakich doznał były urazy nóg (złamane kolano) oraz głowy. Po pozytywnym przejściu rehabilitacji mógł, jakby na nowo, rozpocząć karierę piłkarską. W sezon po tragedii Scanlon prezentował bardzo dobrą formę, bowiem w rozgrywkach ligowych strzelił aż 16 bramek, co bardzo pomogło zdziesiątkowanej drużynie w wywalczeniu wicemistrzostwa Anglii z sześcio-punktową do mistrzowskich Wilków.
Ten sezon był jednak początkiem jego końca na Old Trafford, bowiem już w roku 1960, po licznych spekulacjach, został sprzedany do Newcastle United. Drużynę Srok reprezentował tylko przez dwa lata, po czym przeniósł się do Lincoln City. W ekipie Lincoln nie zagrzał sobie jednak miejsca na długo, bowiem już po roku przeniósł się do Mansfield Town, gdzie grając przez trzy sezon strzelił 108 bramek. Karierą zakończył w Newport County, którego barwy reprezentował w 1966 roku.
Albert Scanlon zmarł 22 grudnia 2009 roku. Chorował na zapalenie płuc.
- Albert ma zapewnione miejsce w historii Manchesteru. Nigdy o nim nie zapomnimy - sir Bobby Charlton.
środa, 23 grudnia 2009, jmormul