Jak oni to zrobili tego nie wiem, ale specjalna, niepowtarzalna 12 ścienna kostka do gry w farmera znalazła się za szafą. Płacz, chlipanie, rwanie włosów z głowy. Nie mogłem słuchać tego dłużej niż półtorej minuty.
Żeby dobrać się do kostki musiałem wyjąć z dolnej szafki całe swoje wieloletnie archiwum. Prace semestralne, zdjęcia, pamiątki i najważniejszą rzecz listy. To ostatnie było dość nieoczekiwane. Żyliśmy w czasach, w których ludzie pisali do siebie papierowe listy. Piękne ręcznie pisane w kopertach. Wspaniałe odkrycie. Listy od przyjaciół, listy od żony...
Miałem wspaniały noworoczny wieczór. Umordowałem się. Spakowanie archiwum z powrotem zajęło z półtorej godziny. Kostka wydobyta, ale najpiękniejsza ta historia z listami...
poniedziałek, 02 stycznia 2012, oneyear