mi to chyba naprawde szczescie nie jest pisane :(
*znow sie roztylam i patrzec na siebie nie moge... o wchodzeniu w spodnie nie wspomne... a ograniczyc sie trudno kiedy stresow masa, a te sa zajadane...
*walczymy ze zlocistym. poki co remis :( boje sie, ze jak tylko odstawimy lek/skonczy sie to swinstwo znow sie rozbestwi. w aptekach jestesmy juz stala klientela, o kosztach nie wspomne...
*wciaz nie wiemy co tak naprawde jest przyczyna stanu skory Bianki, ktory umozliwil rozgoszczenie sie zlocistego
*niestety badania (morfologia z rozmazem, crp i pasozyty z kalu) musza poczekac bo Mloda ma owrzodzona jame ustna :((( biedna jesc i pic nie moze :((( meczy ja tez temperatura, wiec zeby dwukrotnie badan nie robic (bo te i tak by zle wyszly) to musimy odczekac az sie organizm troszke wzmocni
*jutro wybieram sie do pefronu po formularze. bede starac sie o niepelnosprawnosc Bianki ze wgledu na przewlekle leczenie. a zasilek pielegnacyjny przyslugujacy przy tym na ulicy nie lezy. na leki by bylo.
*zdazylismy podpisac wczoraj przedwstepna umowe sprzedazy by dzis dowiedziec sie, ze sprzedajacy se wycofali, a ze jest ich 4 to latwo sie nie dogadaja. jak nie wiadomo o co chodzi...
wiec ostatnimi czasy czesto pochlipuje ...
poniedziałek, 09 maja 2011, onedream.ily