Gazeta.pl Forum Randki Gry Online Poczta
Komentujesz wpis:

Flow rdquo

Autor:
Zapamiętaj Jeżeli się nie zalogujesz, przy twoim komentarzu pokaże się numer IP. | Załóż konto
Treść:
Formatowanie: [b] pogrubienie [/b], [i] kursywa [/i], [u] podkreślenie [/u], link: URL lub [a="URL"]tekst[/a]

Powiadamiaj mnie e-mailem o nowych:

Po skomentowaniu wracaj na stronę blogu

kamilmnch1

ocochodziwbiegu.com/

2016/06/19 21:45:23

kamilmnch1

Podwójne życie Weroniki:
Zapraszamy

2016/06/18 23:01:31

pict

@johnson - zakładam, że to nie ironia, więc jestem dumny z tego co przeczytałem ;-)
Uważam, że w internecie dyskusje są bardzo trudne - pewnie kilka razy już to pisałem, ale ludzie którzy nie ubliżaliby sobie w rozmowie twarzą w twarz zaczynają opluwać siebie w necie. Trzeba na to uważać. I zrobić zlot ludzi spod bloga przy okazji maratonu w Lublinie (bo on łączy szosę i góry ;-).

Tak czy inaczej w odpowiedzi dla pajchu napisałeś dokładnie to, co było w tym tekście z "Biegania". Czyli trening biegowy jako utrwalanie pewnych "połączeń" w mózgu. że to wszystko z czasem zaczyna po prostu szybciej działać. W przyszłym tygodniu siądę i postaram się wyszperać ten tekst. On był niezwykle inspirujący, skoro czasem jeszcze na treningach go wspominam...

2016/06/18 21:44:34

johnson.wp

Pict - masz talent do dyskusji w trudnej atmosferze :) Podziwiam Twój spokój, widać lata treningu w debacie publicznej, prawie flow :) Podziwiam również, że tak konsekwentnie trenujesz, bo nikt pod naszymi blogami, oprócz latających ponad nimi, nie ma takiej twardości. Co do rozwoju po 50-tce, to obawiam się, że odpowiedź będziesz musiał po prostu kupić, takie czasy...

Pjachu - podajesz przykłady z dyscyplin technicznych i to faktycznie jest mistrzostwo wielopoziomowe. Bieganie to prosta dyscyplina wytrzymałościowa i potrzebuje wyuczenia się kilku zaledwie wektorów, no chyba, że amator (jak ja np.) musi podciągnąć stabilność stóp i kolan, żeby mu się nogi nie chwiały. Ten rodzaj wyczucia ciała, o którym piszesz wymaga znacznie więcej talentu (czyli lepszej biologii z urodzenia) i pracy w porównaniu do biegu, aby stał się perfekcyjnie wyćwiczonym automatyzmem. Każde mistrzostwo techniczne jest takim automatyzmem, który przez powtarzanie kodujemy w niższych czyli pierwotniejszych niż myślenie ośrodkach mózgowych. Jest więc tak jak piszesz - doznanie fizyczne a nie mistyczne. Wyuczony automatyzm biegowy od pewnego poziomu wyćwiczenia pozwala oszczędzać energię wyższych ośrodków korowych, odpowiedzialnych za rozumienie tego co się dookoła dzieje, no i mamy mistrza :)
Taki sam flow ma szewc, który nie myśli jak szyć buty tylko je szyje i każdy kto rozpędzi się na rowerze, gdzie jeszcze mniej jest do myślenia. Tyle że szewc przy wykonywaniu swojego mistrzowskiego fachu może z nami ze spokojem pogadać :)

Czecza - cieszę się, że jesteś już 50+ :)

Biegowo u mnie dobrze, tzn. dupa co jakiś czas boli :)

2016/06/18 20:24:50

biegofanka

A biegniesz Marsz?

2016/06/18 19:05:18

kamilmnch1

Wczorajsza integracja mnie zmęczyła. Alkohol i mało snu. Na szczęście w ramach krótkiego treningu obiegłem bazylikę w Licheniu. Zaraz zacznę ćwiczenia, dopiero drugie w tym tygodniu.

2016/06/18 17:35:02

1.marsz

biego - widzimy się przed lub po nocnym?
marsz

2016/06/18 17:34:23

biegofanka

Od rana jestem dziś we Wrocku, musiałam coś załatwić, teraz u syna, potem jedziemy do Rynku, posiedzieć,cos zjesc, nastepnie w stronę stadionu... piękny dzień, dobra pogoda na wieczór powinna być:)

2016/06/18 12:20:08

biegofanka

Michał, dzięki:)) będzie zabawa:))

2016/06/18 12:10:23

pict

Profil nie wygląda źle. Trudno mi powiedzieć - spróbuję pewnie i zobaczymy.

@kamil - oczywiście, że Berlin. Ale z drugiej strony Ty biegłeś Lublin, więc nie ma już dla Ciebie trudnych maratonów miejskich ;-) a ja w tym roku (jak co roku) też mam go w nogach ;-)

2016/06/17 19:07:47

podopieczny_bartek

Rob, oczywiście, że obiecują i lansują się na maraton światowej klasy. Chyba widokowo, ale gdybym biegał dla walorów widokowych to, tak, jak pisze Tomek - wybrałbym maraton mazury, zamiast oglądać betonowe "cuda" architektury...
Może niepotrzebnie użyłem formuły: "trzeba być pojebanym" (zresztą z góry za to przeprosiłem:)) , ale wszystko pozostałe i cały kontekst podtrzymuję - do dupy taki maraton i tyle. Z mojego, podkreślam, pkt widzenia. Absolutnie nie zamierzam Tobie, czy komukolwiek innemu odbierać radości z biegania przełajów w centrum warszawy

2016/06/17 18:20:09

Gość: czcz, *.centertel.pl

A jednak, Rosja wykluczona z IO.

2016/06/17 16:54:30

Gość: czcz, *.centertel.pl

Rob, niekoniecznie. Na oficjalnym profilu MW jest napisane "Widowiskowa i wyjątkowo szybka". Współczuję Wam startu, tam można iść na randkę, a nie puszczać 10 tys ludzi.

Dojrzałam. 50' marszobiegania :)))) W największym słońcu i saunie, nudno, grzecznie (prawie, jedno powtórzenie więcej), z dłużącymi się przerwami, ale niech kolano stopniowo przyzwyczaja się. Daję sobie 4 tygodnie na marszobiegi, w międzyczasie MRI. Fajnie wrócić na pętelkę w M-lesiu!

2016/06/17 16:12:46

pil00

biegłem Nocny we Wrocławiu, oficjalnie drugi - w praktyce pierwszy i muszę przyznać, że chyba miałem wtedy jakiś "flow", bo biegło mi się tam znakomicie mimo licznych mostów i bruku - tak mi się podobał krajobraz miasta, że to autentycznie mnie niosło + godzina zawodów, która odpowiadała porze w której najczęściej robię treningi. W każdym razie wyszła wtedy życiówka z dużym zapasem sił i lekkimi nogami :-) Po tym biegu przestawiłem sobie głowę i postanowiłem nie zamęczać jej takimi niuansami jak kierunek wiatru, wysokie temperatury, czy profil trasy - jak ma być życiówka to będzie, w laboratoryjnych warunkach i tak nie miałoby to smaku :)

Biego - powodzenia w sobotę, bardzo ci zazdroszczę tego biegu- pamiętaj że najważniejsza jest zabawa :)

Michał

2016/06/17 15:40:36

pil00

jako, że na co dzień rysuje sobie takie mapki rowerowo/biegowe to zrobiłem na szybko profil trasy-do poprawy pewnie kilka miejsc+wloty, zbiegi z mostów-mapa na stronie nie jest super szczegółowa, więc mogą być błędy.

www.geocontext.org/publ/2010/04/profiler/pl/?topo_id=56603

odcinek na Międzyparkowej rzeczywiście wygląda na ciężki, szczególnie na tym etapie trasy :P

Michał

2016/06/17 15:20:03

1.marsz

jasne rob, pisałem ogólnie, za przykład podając wrocław:)

a'propos flow, to przypomina mi się taki trening - jeden z ostatnich przed maratonem we frankfurcie, biegło mi się fenomenalnie lekko i szybko jak na pierwszy zakres - tak to wtedy zanotowałem: "15km/439/141 bpm owb1 - trening,
o którym mówi się, że warto dla nich biegać, prawdziwy flow, czysta radość - przebudziłem się na 12 km i już zaraz trzeba było kończyć"
marsz

2016/06/17 14:56:01

Gość: rob, *.ibdim.edu.pl

@Marsz :) ale organizaor MW nigdzie nie napisał, że to szybka trasa.. to tylko takie nasze tutejsze wnioski.
Ale, żeby rozwiać wszelkie wątpliwości to jest udostępniony profil:
pzumaratonwarszawski.com/wp-content/uploads/2015/08/PROFIL-TRASY_1.png

2016/06/17 14:20:31

1.marsz

gdzie deklarowano, że trasa ma być tak szybka, żeby "ludzie przyjeżdżali tu po życiówki jak do berlina", po czym puszczano biegaczy po mostach i wiaduktach, których iluminacja była punktem programu europejskiej stolicy kultury - głupota czy hipokryzja, a może obawa, że nikt by tych mostów nie chciał bez biegu oglądać - a tak świetnie to w mediach wyglądało i ludziom (zwłaszcza kibicom) też się podobało - ok ja rozumiem ten poziom manipulacji ale uważam, że było to skrajnie nieuczciwe w stosunku do części biegaczy...., nie mam nic przeciwko biegom krajoznawczym historycznym, kulturalnym, tudzież innym ale jak ktoś zapowiada przede wszystkim szybką trasę, to niech się z tego zobowiązania wywiąże - wzorzec jest znany - po co to ściemnianie?
marsz

2016/06/17 14:05:18

Gość: rob, *.ibdim.edu.pl

Tomek OK - ja sie ze wszystkim zgadzam. Może niepotrzebnie się nadto rozpisałem bo chodzi mi w zasadzie o jedną rzecz - zwyczajnie po ludzku nie podoba mi się używanie w stosunku do ludzi, którzy w najlepszej wierze wykonują swoją pracę określeń typu kretyn czy pojeb tylko z tego powodu, że nie podoba nam się profil trasy czy pora biegu.

2016/06/17 13:47:45

1.marsz

pict - biegłeś berlin więc już zawsze na innej trasie będziesz miał pod górkę:)

teoria "przepływu" (flow) została oczywiście już dawno temu "odkryta" i opisana przez amerykańskiego psychologa o słowiańskim chyba pochodzeniu i nazwisku
(na literę c) tak trudnym, że prawie niemożliwym do wymówienia...
"flow" jest moim zdaniem jedną z ciekawszych humanistycznych teorii naukowych (ale nie znam ich zbyt wiele), o ile zgadzamy się, że psychologia jest nauką:)

rob - ja się bartkowi nie dziwię, jego interesuje tylko wynik, a nie zwiedzanie warszawy, oczywiście trzeba mieć świadomość topografii miasta ale organizatorzy nagminnie nadużywają określeń "szybka trasa", lub co gorsza potykają się o własne słowa jak np. na nocnej połówce we wrocławiu...

2016/06/17 13:45:12

beztlen

Rob - to również jest moje miasto (mimo, że za nim nie przepadam), mojego Taty, Dziadka i Pradziadka...i zgadzam się z Bartkiem. Oprócz wspomnianych podbiegów (wierz mi poczujesz Międzyparkową - trenowałem tam 4 lata ponieważ chodziłem do LO na Nowym Mieście), fatalne miejsce startu czy kilometr przełajowy przez Łazienki - to nie Maraton Mazury, to jest niedopuszczalne w tej klasy maratonie! Nie chcę być złośliwy, ale takie "niuanse" inaczej odczuwa się biegnąc po 4:45/km a inaczej biegnąc po 4:15 czy 4:00/km...Zapewniam Cię, że trasy MW nie wytycza "masa ludzi" dobrej woli tylko Marek Tronina, który bierze pod uwagę wiele aspektów i tylko mam nadzieję, że czynnik finansowy nie jest decydujący. Przyjeżdża następnie Tadek Dziekoński i w asyście policji wykonuje atest trasy proponując ew kosmetyczne korekty. Uważam, że MW powinien wzorować się na Berlinie a nie Paryżu czy Krakowie.
Rob - nie trzeba zadawać sobie trudu ...taka trasa jest już wyznaczona, to trasa pierwszego Maratonu Warszawskiego (Maratonu Pokoju)....a trasy w Bostonie i Krynicy (dzięki Rob za to porównanie - mimo, że już nie jestem dyrektorem FB ciągle się z nim utożsamiam) maja atest:)... tyle, że ew wyniki lepsze od najlepszego wyniku w historii maratonu czy najlepszego wyniku w historii polskiej LA w biegu na 10 000 m (rekordy tylko na bieżni) nie są za takie uznawane.
Na koniec, znów z całą sympatia do Ciebie, myślę że to nie jest dobry pomysł mieszać sport i historię. Zakładam, że cały czas jesteś pod wpływem wczoraj przytoczonego przez Ciebie listu:)

2016/06/17 13:31:00

Gość: rob, *.ibdim.edu.pl

Bartek, trudno Cię widzę zadowolić i z przykrością to piszę, ale razi mnie trochę Twój roszczeniowy ton. A to jakiś kretyn wymyślił start biegu o 21:16 a to inny pojeb wymyślił trasę na której są podbiegi. Ale zasady są proste i opisane. Wg IAAF, żeby trasa miała atest to różnica poziomów pomiędzy startem i metą nie może być większa niż 1 m na kilometr trasy a odległość pomiędzy startem i metą nie może być większa niż 50 % długości trasy. Ja jestem wdzięczny tej masie ludzi, którzy włożyli mnóstwo serca w przygotowanie nowej trasy po której w MOIM MIEŚCIE mogę sobie przebiec maraton za 100 zł.
Zadaj sobie proszę trochę trudu jeśli wygospodarujesz troszkę czasu i wytycz w Warszawie trasę, która spełni wymogi IAAF/PZLA a przy okazji nie sparaliżuje miasta, zaspokoi wszystkie roszczenia władz, nie wkurwi polityków, taksówkarzy, mieszkańców, księży itp. a przy okazji będzie atrakcyjna widokowo - bo przecież to komercyjna impreza i do startu w niej - oprócz koszulki w pakiecie startowym - coś musi biegaczy zachęcić. Narzędzi do tego jest sporo - od google.maps, openstreetmap.org po navime.pl.
Takie mamy miasto i tego nie zmienimy. Pretensje można mieć do hitlera, że nam Warszawę w 44 roku zrównał z ziemią i trzeba ją było z popiołów podnieść albo do stalina, że ze swoimi chłopcami zafundował nam "wyzwolenie" pozostawiając za sobą zgliszcza.
Ostatecznie możesz biegać maraton w Bostonie i dychę w Krynicy -tam jest cały czas z górki. Tylko upss... pamiętaj, że jacyś kretyni nie dali atestów tym trasom :-)
r.

2016/06/17 11:11:12

Gość: rob, *.gazeta.pl

@Pict, nie biegłem OWM więc nie porównam tras. Ale uwierz mi tegoroczna trasa naprawdę jest OK. W porównaniu z trasą w Paryżu czy nawet tegoroczną z Krakowa - a w KRK biegło się dwie pętle - to wydaje się wręcz płaska.
Do 25 kilometra nie ma żadnych niespodzianek a później jest - chyba - 6 punktów ze wzniesieniami. Poniżej wklejam Ci link do pdfa gdzie są screeny z opisami wszystkich tych miejsc wymienionych przeze mnie i dwóch o których wspomniał Beztlen. Mogę się mylić, ale Międzyparkowa wygląda na całkowicie płaską.
xurl.pl/b0es

2016/06/17 08:53:54

kamilmnch1

Bartosz, będziesz zablokowany z komentarzami.
Ups zapomniałem, że po to założyliśmy blog, żeby nikt nie blokował.

2016/06/17 07:29:21

podopieczny_bartek

znowu jakieś pojebane podbiegi, trzeba być pojebanym, żeby chcieć robić szybki maraton klasy światowej i jednocześnie wrzucać taką pojebaną trasę;
przepraszam za słownictwo, ale to się nadaje tylko do takiego podsumowania

2016/06/16 23:04:08

pict

To zadam znów być może głupie, ale pytanie. Czy trasa jest trudniejsza od zeszłych edycji? A jakby ktoś pamiętał, to najbardziej mnie interesuje porównanie do Orlen Maratonu w 2015 roku szczerze mówiąc.

2016/06/16 17:09:00

kamilmnch1

Podbieg- to brzmi jak kilka kroków truchtu na przystanek do podjeżdżającego autobusu a nie jakiś trudny odcinek. Zresztą podbieg jak i cały dystans najlepiej przebiec jak najszybciej żeby jak najkrócej się męczyć.

2016/06/16 16:44:30

beztlen

Trudny odcinek pomiędzy 29 a 33 km (trzy podbiegi - zapomniałeś Rob o długim, co prawda niezbyt ostrym, ale podbiegu Międzyparkową), jest też podbieg pod koniec
37 km pod Wisłostradę.

2016/06/16 16:26:30

Gość: rob, *.ibdim.edu.pl

@Pict, widziałem trasę już wczoraj. Wg mnie jest na prawdę niezła. Nawet wyrysowałem ją sobie w www.navime.pl, ale z jakiegoś względu nie chce się wytyczyć profil trasy. Może za dużo napakowałem punktów pośrednich. Start w przeciwną stronę niż wszystkie dotychczasowe biegi i wydaje mi się, że tam będzie w związku z tym lekko z górki - ale minimalnie. Później płasko jak stół aż do końca Komisji Edukacji Narodowej (11 kilometr) fragmentu od 11 do 14km jakoś nie widzę oczami wyobraźni, ale tam też raczej płasko, później Sobieskiego, Witosa, Czerniakowska, Gagarina, Łazienki królewskie, Myśliwiecka (obok siedziby PR3), Rozbrat - aż do 25 kilometra płasko jak po stole. Na 25 skręcamy na most świętokrzyski - to jest most podwieszany więc poczatek pod górkę a potem lekko z górki. I tu wg mnie najtrudniejszy fragment bo między 26 i 27 kilometrem kilkusetmetrowy podbieg na Wybrzeżu Helskim. Przy czym jak by to porównać z Agrykolą czy Belwederską czy nawet Sanguszki - to jest to niewinna góreczka. Później starą pragą obok ZOO, ratuszowa, namysłowska i skręcamy w Starzyńskiego. To moje rewiry - tu pracuję i znam te uliczki jak własną kieszeń. Na Starzyńskiego znów podbieg - tym razem pod wiadukt. Wiadukt na tyle wysoki, że pod nim jeżdżą tramwaje więc też swoje zrobi. Po wiadukcie wbiegamy na most Gdański, ale to już łagodny wbieg a most jest płaski. Później Muranów czyli Międzyparkowa, Bonifraterska i Muranowska aż wbiegamy w Andersa. Tam na styku Andersa i Mickiewicza kolejny wiadukt - ale łagodny. Później żoliborz i obiegnięcie Kępy potockiej. Nie jestem pewien na 100%, ale tam chyba tak zupełnie płasko nie jest. Później to już tylko powrót na Wybrzeże Gdyńskie i w oddali widać już majaczącą metę na wysokości parku fontann. To będzie fajne bo finisz po płaskiej 3 pasmowej wisłostradzie.
Reasumując - oprócz tego podbiegu między 26 a 27 kilometrem to nie ma się czego obawiać. Nawierzchnia wszędzie dobra lub bardzo dobra.
r.

2016/06/16 14:17:05

Gość: rob, *.gazeta.pl

a tak z przymróżeniem oka to takie coś dostałem dzisiaj :)

Szanowny Panie Boże,
piszemy do Pana w sprawie dzisiejszego meczu Polaków z Niemcami. Nie wiemy, czy śledzi Pan piłkę, ale dla nas ten mecz to jak dla Pana Wielkanoc i Boże Ciało w jednym. Niestety, odkąd pamiętamy, mamy nieodparte wrażenie, że od zawsze miał Pan do Niemców słabość.
Niemcy dostali Beethovena, my dostaliśmy Piotra Rubika. Kiedy w latach 90-tych niemieccy nastolatkowie zajadali się czekoladą z okienkiem, my suche bułki przegryzaliśmy rozczarowaniem w tubce. A kiedy dziś przeciętny mieszkaniec Hamburga za swoją średnią pensję może polecieć na dwutygodniowe wakacje na Bora Bora, kupić golfa szóstkę i zjeść tyle pistacji, aż mu spierzchną wargi - my za nasze 2100 brutto możemy co najwyżej zapłacić za mieszkanie, kupić miesięczny na autobus i zorganizować sobie wypad na środy z orange do multikina.
Słowem, Niemców zawsze traktował Pan jak swojego ulubionego wnuczka, któremu nigdy nie żałował Pan werther's original, podczas gdy my byliśmy dla Pana bardziej jak przygłupi parobek ze wsi, który co prawda rozkosznie merda ogonem na widok kostki cukru, ale nie na tyle, żeby dostać pod stołem kawałek kiełbasy.
A przecież tak bardzo się staramy. Postawiliśmy Jezusa w Świebodzinie, lewica nie weszła do sejmu i już nawet Nergal nie jest jurorem w The Voice of Poland. Mimo to ciągle mamy wrażenie, że na nasz widok wywraca Pan oczami. Nie chcemy tu niczego sugerować, ale mamy teorię, że Pan po prostu nie lubi Polaków. Tak między nami mówiąc, my za sobą też jakoś niespecjalnie przepadamy, ale przecież było mówione, że kocha Pan wszystkich po równo, więc wydaje nam się, że coś tu jest jednak niehalo.
Podsumowując, sądzimy, że dzisiejszy mecz byłby idealną okazją na gest dobrej woli z Pana strony. To nie musi być nic spektakularnego, nikt tu nie mówi, że zaraz Kapustka z przewrotki na 3:0 i Polska mistrzem świata. Ale takie, dajmy na to, 2:1 po wyrównanym meczu byłoby naprawdę okej. Wie Pan co, remis, 2:2 i jesteśmy kwita. Miłym gestem byłaby kontuzja stawu skokowego u Thomasa Mullera, ale to jak już Pan uważa.
Jeśli przychyliłby się Pan do naszej prośby, to my z naszej strony możemy obiecać, że już nie będziemy dokuczać Terlikowskiemu i jeszcze dziś wieczorem po uroczystym odśpiewaniu barki wrzucimy Nergala do wulkanu.

Z poważaniem,
Polacy

2016/06/16 12:37:09

pict

Warszawianki i Warszawiacy! Poproszę o komentarz do wrześniowej trasy, ponieważ się wybieram: pzumaratonwarszawski.com/trasa/

2016/06/16 11:04:23

Gość: rob, *.ibdim.edu.pl

Rozwikłałem zagadkę tych dziwnych zapisów/odczytów tempa z wtorkowego treningu. Otóż - prawdopodobnie przypadkowo - przełączyłem zegarek w tryb "bieganie w pomieszczeniu". Już sama nazwa treningu - bieg na bieżni - powinna dać mi do myślenia, ale, że we wtorek biegałem właśnie po bieżni na stadionie a dodatkowo tego dnia ściągnęła mi się aktualizacja GC w telefonie to jakoś nie wzbudziło to moich podejrzeń. Pomyślałem, że skoro biegałem w kółko to mądra aplikacja rozpoznała to właściwie i tak nazwała. Tyle, że wczoraj stało się dokładnie tak samo a wczoraj nie biegałem na stadionie :)

@Tomek - w nawiązaniu do tych moich 30 sekundówek. Ja tych krótkich zabaw nie biegam jakoś kurczowo trzymając się tabel. Przerwy są na tyle długie - 90"-2', że każde następne powtórzenie zaczynam na sporej swobodzie. Pilnuję jednak dwóch ważnych kwestii. Pierwsza to taka, że trening musi być wykonany ze stałą lub narastającą prędkością. Żebym ostatnich powtórzeń nie robił wolniej niż tych początkowych - mniej więcej o tym też wspominał Pict czy Bartek kilka dni temu. Druga zasada to zasada rezerwy - czyli trening to nie wyścig. Po 10 czy 15 powtórzeniu muszę czuć rezerwę na wykonanie 1-2 czy kilku takich samych powtórzeń w tym lub wyższym tempie. Dlatego zabawy zawsze staram się robić na odmierzonej trasie a nie wg wskazań zegarka. Czasem biegam je wzdłuż trasy S8, gdzie na mam idealną ścieżkę do biegania z równiutko rozstawionymi co 25m latarniami. Podobnie na tartanie gdzie oznaczenia są po prostu wymalowane na ziemi. Tempa zawsze są pochodną samopoczucia - czasem są wolniejsze czasem szybsze. Wtorkowy tartan dał mi się jednak trochę we znaki :) Czułem to wczoraj na rozbieganiu na 1,5km crossowej pętli wokół zielonkowskich glinianek.
r.

2016/06/16 09:02:55

Gość: podopieczny_bartek, *.dynamic.chello.pl

Sprawiedliwy, ale albanczykow rzeczywiście szkoda

2016/06/16 08:12:14

Gość: czcz, *.gazeta.pl

Najbardziej niesprawiedliwy wynik do tej pory :/

2016/06/15 23:01:00

Gość: czcz, *.centertel.pl

I bdb, bezpieczniej w waw.
Dwie godziny temu śmiałam się, że ten mecz to oczywistość, oglądanie jest stratą czasu, teraz obawiam się o stan trzeźwości po powrocie i pocieszaniu się wzajemnym. Francja w ogóle nie strzela.

2016/06/15 22:32:25

podopieczny_bartek

Ale ja się nigdzie nie wybieram, no chyba, że to do innego Bartka

2016/06/15 21:47:54

kamilmnch1

Miałem jechać na mecz Polska vs Niemcy. Opuściłem i powoli mi szkoda. Choć nie żałuję bo sprawę przemyślałem. W TV będzie dobrze widać;)

2016/06/15 21:32:47

Gość: czcz, *.centertel.pl

Dla mnie czy to flow czy orgazm czy coś innego to chemia, magia neuroprzekaźników, hormonów itp. Pewnie kwestia podejścia..

Bartek, z własnych czy raczej M doświadczeń serdecznie odradzam połączenia airFrance, od niedzieli strajk się zaostrzył i połowa lotów z/do Waw jest odwołana, nie trafisz które:). Delikatnie mówiąc, jest burdel.

2016/06/15 21:06:27

beztlen

Ja również zdążyłem - dzięki Rob:)

2016/06/15 14:07:32

beztlen

Miałeś flow a nie orgazm:) co innego Kamil.
Bardzo szybko (powiedziałbym nawet, że za szybko moim zdaniem) biegasz odcinki 30"- 2', ale oczywiście szanuje spojrzenie na trening wytrzymałościowy Marcina (ten sezon masz znakomity). W wielu miejscach nasze koncepcje treningu są zbieżne, ale uważam, że takie krótkie interwały biegane bardzo mocno w długim okresie przestają stymulować rozwój. Z ciekawością obserwuję Twój progres. Być może będę musiał zrewidować poglądy:)

2016/06/15 14:07:02

podopieczny_bartek

Ja zdążyłem, dzięki Rob za smsową podpowiedź. Pierwszy raz będę się ścigał po pijaku, bo przyjadę prosto z meczu polska-ukraina;)

2016/06/15 13:57:24

Gość: rob, *.ibdim.edu.pl

tu mnie złapałeś :)
Na ostatnich 500 metrach w Krakowie to faktycznie niezły orgazm był
A wczorajsze 30 sekundówki wg wykresu to jakaś porażka. Bieżnia daje ten komfort, że patrząc na oznaczenia na tartanie można kontrolować tempo. Sprawdzałem tempo za każdym razem przekraczając 100m i ani razu podczas tych 15 powtórzeń nie biegłem wolniej niż 18" czyli tempo 3:00 min/km podczas gdy niektóre na wykresie miałem nawet w 3:20. Podobnie rozgrzewka - wszystkie z ośmiu kółek kontrolowałem co 200 metrów i żadne nie było szybsze niż 59" ani wolniejsze niż 1' czyli tempo jak w mordę strzelił 5:00 min/km a na wykresie dystans ponad 100 krótszy i tempo 5:17 :D całe szczęście nauczyłem się nie zwracać uwagi na GPS i nie przyspieszać bezsensownie, żeby gonić tempo.
Fajne to było przetarcie przed wtorkową agrykolą. Zdążyliście się pozapisywać?
r.

2016/06/15 13:16:37

kamilmnch1

Znów się nie wyspałem ale za to sex rewelacja :)

2016/06/15 12:56:25

beztlen

Rob - średnie tętno z całego tygodnia - to mi się zawsze najbardziej podobało:)
Co czułeś Rob na ostatnich 500 metrach w tym roku w Krakowie?:) Jak czujesz się teraz na swoich 15x30" w porównaniu z tym jak czułeś się na pierwszych treningach biegowych? Pjachu ładnie napisał - to stan jedności ciała i umysłu. Bartek - flow jest dla wszystkich, na każdym poziomie:)

2016/06/15 12:42:03

Gość: rob, *.ibdim.edu.pl

ehhh.... gdzie te czasy kiedy w poniedziałkowe poranki wklejało się tu po prostu przebieg i średnie tętno z całego tygodnia :( to se ne vrati? Ja jestem prosty chłopak spod Warszawy. Dla mnie trochę zbyt męczące te gadki...
r.

2016/06/15 10:39:55

podopieczny_bartek

Dla mnie różnica jest taka, że tzw. "flow" w postaci, o której pisze Tomek jest zarezerwowany dla poziomu mistrzowskiego, a "runner's high" w takiej definicji, jak np kiedyś pisali o tym na bieganiu.pl jest takim odpowiednikiem "flow" u nas amatorów - takie "flow" dla ubogich;)

2016/06/15 10:18:01

pict

Panowie, a podczas seksu nie? ;-) A czytanie książek? A świetny film/teatr? A koncert? W tym wszystkim pewnie jest Wasze mityczne "flow" i piszę to bez cienia ironii. Sądzę, że świetny gitarzysta grający solówkę też tego doświadcza, albo mój syn oglądający swoją ulubioną bajkę lub słuchający książki, tudzież seryjny morderca zadający kolejne ciosy bez opamiętania... Byłoby więc "flow" niczym innym jak zatraceniem się w danej czynności, a przez to wykonywaniem jej automatycznie?
I jeszcze jedno pytanie: czym różni się flow od runner's high?

2016/06/15 08:11:49

kamilmnch1

Coś jest na rzeczy w utracie zmysłów. Niestety.

Dla mnie wyznacznikiem flow jest zatracenie się i odpłynięcie umysłu poza ciało. Nieliczne chwile które tak przeżywałem to chyba tylko podczas biegu. Kiedy kilometry trwają sekundy a ja nie pamiętam drogi którą przeżyłem. Rzadko tak miałem ale wtedy najpełniej odpoczywam psychicznie.

2016/06/15 06:56:28

pjachu1

A jeszcze o Panu kamieniarzu z Japonii - brał 40 tyś USD za miesiąc + przeloty. Ponoć pracował na każdym kontynencie.
Level - MISTRZ :-)

2016/06/14 22:46:36

pjachu1

Dwa lata temu na budowie rezydencji pod Wrocławiem pojawił się kamieniarz z Japonii. Pan kamieniarz jeździł po Dolnym Śląsku, wybierał kamienie, a wielkie ciężarówki przywoziły je na miejsce. Taki blok skalny (ok 20-25 ton) po przywiezieniu był "osłuchiwany" przez śmiesznego pana z Krainy Kwitnącej etc... Łaził wokół, dotykał, słuchał... Normalnie polewka!!! Po czym wziął swój młoteczek, puknął w parę miejsc i kamień rozpadł się na takie części, które pasowały do ułożenia w budowanej skarpie.
Wszystkim panom inżynierom budowy "szczena opadła"...
To nie żadna magia. Żadna boska aura czy dobra strona mocy... Zmysły. Coś co w naszej kulturze zatraciliśmy, a co jest ważne w innych.
Flow jako pojęcie nie było mi znane wcześniej. Zdefiniował je Tomek. Ale owo wyostrzenie zmysłów jest doznaniem czysto fizycznym. Jeszcze raz powtórzę: nie magia etc.
Można je osiągnąć pracą (treningiem) można też chemicznie - piloci wojskowi.
Lecącą piłkę tenisową można wyczuć - niby abstrakcja, ale...
Zatracić się w czasie podczas biegu - to doznanie Beztlena. Level - mistrzowski.
Zatracić poczucie trudności - (chwyt, który podczas wspinania z asekuracją sprawdzam wielokrotnie, a podczas "żywca" odczuwam jako wielką, super pewną klamę) - moje doznanie (nie byłem na prochach :-)
Moja córka potrafi rzucić przybór pod sufit hali, zrobić jakieś skomplikowane wygibasy i złapać go nie patrząc. Tysiąc razy powtarzany element - trening!!! Też mistrzowski level (na poziomie MP)
W/w przykłady, to efekt treningu i tylko treningu (mentalnego także) , a nie żadnej motywacji zewnętrznej. Bo motywację budujemy sami.


2016/06/14 22:43:54
  1   2 następne
Copyright © Agora SA | Ochrona prywatności | Kontakt