Gazeta.pl Forum Randki Gry Online Poczta
Komentujesz wpis:

Jedno piwo.

Autor:
Zapamiętaj Jeżeli się nie zalogujesz, przy twoim komentarzu pokaże się numer IP. | Załóż konto
Treść:
Formatowanie: [b] pogrubienie [/b], [i] kursywa [/i], [u] podkreślenie [/u], link: URL lub [a="URL"]tekst[/a]

Powiadamiaj mnie e-mailem o nowych:

Po skomentowaniu wracaj na stronę blogu

biegofanka

A ja dzisiaj od rana ciężki dzień z niemieckim zarządem, spotkania i raportowanie na szczęście musieli jeszcze dziś w dalszą podróż się udać, to namówiłam synów, bo starszy dopiero jutro do Wrocka jedzie, na wieczorne bieganie po lesie, super:)

2016/05/23 21:59:52

biegofanka

Pict - fajnie:)

2016/05/23 21:54:32

pict

Wróciłem do życia. Świetny weekend. Sobota delikatnie powitanie z bieganiem po 10 dniach nieobecności - 45min wasy, ale za to niedziela prawie 1,5h po wsiach i lasach - fajnie, bardzo powoli cały czas rozmawiając z kolegą.
Do tego kapitalna książka "vernon subutex" - bardzo polecam, sądzę, że jedna z najlepszych rzeczy jakie ostatnio czytałem oraz wczoraj sporo coli z czymś tam ;-) Od razu jakoś lżej na duszy.... Shine on!

2016/05/23 10:19:12

kamilmnch1

Pjachu, celnie i trafnie.

2016/05/22 23:19:56

kamilmnch1

Tydzień z małą ilością snu. Szczególnie w weekend. Jutro się odezwę.

2016/05/22 22:41:16

Gość: Beztlen, *.play-internet.pl

Tomik biegl treningowo 10km - 45' grillowania:)

2016/05/22 13:29:59

kamilmnch1

Pod nosem bieganie a mnie nie ma aby kibicować. Ktoś wie jak poszło Tomikowi w Bydgoszczy?

2016/05/22 12:36:31

1.marsz

pict- po pierwsze na raty, po drugie chyba taniej, np. przy umowie za 60 zł netto, 630 za około 600/700 zł, feniks 3 poniżej 1000 zł, a te starsze garminy za 200/400 zł. Wygląda interesująco ale trzeba dokładnie policzyć, bo umowa na dwa lata...
marsz

2016/05/21 21:44:59

Gość: podopieczny_bartek, *.centertel.pl

:)

2016/05/21 20:11:24

Gość: rob, *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

Tak jest :) Nic już nie będzie takie samo ale to cudowna zmiana

2016/05/21 19:50:58

kamilmnch1

Są ważniejsze sprawy niż bieg.
Cieszę się razem z... Tobą.
Teraz zaczniesz nowe życie!

2016/05/21 18:30:30

Gość: czcz, *.centertel.pl

Nie rozumiem jak można podawać trasę biegu bez akceptacji "góry", jak można nie zastrzec w regulaminie zmiany trasy itd. Ciekawa jestem, czy komuś będzie chciało się szarpać z orgami.
MGS: "Zawody odbędą się bez względu na warunki pogodowe, jednakże, ze względów bezpieczeństwa w porozumieniu z GOPR i PNGS Organizator może zmienić trasę lub przesunąć zawody na inny dzień.
Zawodnicy zobowiązani są do przestrzegania Regulaminu Parku Narodowego Gór Stołowych"
MW: "Dokładna trasa biegu zostanie ogłoszona na stronie internetowej pzumaratonwarszawski.com Organizatorowi przysługuje prawo do zmiany trasy, o czym poinformuje Uczestników, zamieszczając nową trasę na stronie www.pzumaratonwarszawski.com Zmiana taka nie skutkuje powstaniem żadnych dodatkowych roszczeń i zobowiązań."

2016/05/21 11:20:35

kamilmnch1

Fajka, zazdroszczę i tęsknię. Hugh

2016/05/21 01:48:13

biegofanka

Fajka i Agnieszka, na pewno to będzie dla Was niezapomniana wyprawa:) dalszych tak wspaniałych widoków i wrażeń:)

2016/05/20 23:53:36

biegofanka

Fajka i Agnieszka, na pewno to będzie dla Was niezapomniana wyprawa:) dalszych tak wspaniałych widoków i wrażeń:)

2016/05/20 23:52:22

fajka

Ps. 2. Przed nami jeszcze Boulder i Rocky Mountains National Park - jakis biegowy pierwiatek sie zatem pojawi :)

2016/05/20 23:51:08

fajka

Pozdrawiam i do zobaczenia/uslyszenia w kraju kretych sciezek, waskich drog i malych horyzontow
Big Pipe

Ps. The West is The Best jak to swego czasu spiewal Jim Morrisson/The Doors.

2016/05/20 23:49:37

fajka

To nie jest wyprawa biegowa, niemniej wymaga wiele sil i samozaprcia, determinacji, odwagi, zeby zapuscic sie w glab tej krainy, zeby poczuc harmonie z zewem natury, do ktorego tesknimy, choc nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawe i nie zawsze wystarcza nam determinacji by tej tozsamosci z istota rzeczy doswaidczyc.

2016/05/20 23:37:07

fajka

Great Sands Dunes zaskoczyl nas zalamaniem pogody, choc w sniegu wygladalo bajecznie. Petefield Forest bylo kwintensencja pustyni. Grand Canyon niewyobrazalny zdobylismy The botton of Grand Canyon, co bylo nie lada wyzwaniem dla mojej zony 1400 metrow przewyzszenia w dol, a potem pod gore, dla mnie zreszta tez, szczegolnie w tych temperaturach. W Johesua Tree wsluchiwalismy sie w wycie kojotow i wpatrywalismy w najnizsze na swiecie niebo. Mohave Desert porazila bezkresem a w Death Valley probowalismy zaczerpnac powietrza i szybko uswiadomilismy sobie dlaczego tak sie nazywa. Zdobylismy Zion Canyon, w Bryce Canyon czylismy sie jak w bajce, z kolei w capitol Rief poczulismy sie jak zdobywcy tych ziem, ktorzy w surowym otoczeniu wytyczali drogi i szlaki. Nie potrafilismy wzrokiem ogarnac Canyon Lands, choc staralismy sie z calych sil.

2016/05/20 23:33:07

fajka

Hej Biegacze !
Pozdrowienia z kraju waskich sciezek, szerokich drog i dalekich horyzontow

Pierwszy raz od ponad trzech tygodni mam sposobnosc skorzystania z Internetu. Z jednej strony rad jestem, wszak przejrzalem Wasze wpisy (gratulacje dla Biego i Roba), z drugiej zas jestem zdegustowany polskim piekielkiem, od ktorego odwyklem (jatka na alternatywnym blogu, skowyt opozycji, propaganda sukcesu wladzy).

Przemiezam ten kraj wraz z moja zona Agnieszka, ktora dzielnie towarzyszy mi i wspiera w trudach tej podrozy. Zmierzamy do konca, 3500 mil za nami, bezdroza, drogi proste jak drut, pustynie, gory, kaniony, bezkres. Wszystko tu ogromne i nie do ogarniecia. Sypiamy w namiocie, jadamy skromnie i tanio, ale nic wiecej do szczescia nam nie brakuje.



2016/05/20 23:32:03

pil00

obie strony poszły po bandzie, szkoda że organizator szedł w zaparte i chyba na zasadzie "jakoś to będzie" .

Mimo wszystko dziwi mnie ta decyzja i troska o turystów, których w tym okresie nie ma tak dużo. Pisałem o 5-6 turystach - to łącznie spotkani przez cały tydzień! Turyści byli na Połoninach i to głównie głośne wycieczki gimnazjalne w trampkach - a z tego uzasadnienia wynika, że właśnie Połoninami bieg mógłby się odbyć. Początkowa faza biegu przecież i tak odbywa się w czasie w którym normalny człowiek leży w łóżku :)

Michał

2016/05/20 15:49:32

gepaard

Rób, chętnie. Może wreszcie w tym roku termin nie będzie mi z niczym kolidowal.

2016/05/20 15:21:52

Gość: rob, *.ibdim.edu.pl

Johnson, to do kompletu jeszcze decyzja RN, która w tym dokumencie jest przywoływana:
www.bdpn.pl/dokumenty/zarzadzenia/opinia_rady.pdf
r.

2016/05/20 14:16:56

johnson.wp

Rob, teraz dopiero, bo zaglądam rzadko - wzbudzasz pozytywną zazdrość swoimi dokonaniami, taki progres! to musi cieszyć :) Może też kiedyś zastosuję metodę "krótko i szybko" kiedy znowu w siebie uwierzę bo też czuję, że jestem szybkościowym typem biegacza

2016/05/20 14:16:27

johnson.wp

Gepaard, Rob, dzięki za link do decyzji, zatem nie jest to brudna polityka jak pisze Wojtek, tylko racjonalny spór z biznesem biegowym, który powinien ograniczyć swoje apetyty. Jednak termin "turystyka kontemplacyjna" wydaje się zawierać mocny ładunek ideologiczny :)

2016/05/20 14:07:16

Gość: rob, *.ibdim.edu.pl

Tak jak powiedziałeś Gepardzie. Rzuca to trochę inne światło na sprawę. A tak bajdełej to może Bieg Władysławiaka w tym roku? Jak nie będzie kolidował z Biegiem Ursynowa to ja wybiorę się na 100%. Moja córka jest przewodniczacą samorządu to da mi cynk kiedy co i jak. Reflektujesz?
r.

2016/05/20 13:22:23

gepaard

Dzięki, Rob :)

2016/05/20 13:10:37

Gość: rob, *.ibdim.edu.pl

www.bdpn.pl/dokumenty/zarzadzenia/Bieg_rzeznika_decyzja.pdf

2016/05/20 13:06:33

kamilmnch1

@Gepaard, nie ładuje się.

2016/05/20 12:52:59

gepaard

Czytaliście decyzję parku? Polecam, to wcale nie jest takie jednoznaczne, jak się niektórym wydaje...
www.bdpn.pl/.../zarzadz.../Bieg_rzeznika_decyzja.pdf
A lokalsi są zdecydowanie za Biegiem!

2016/05/20 12:40:36

pict

W sumie jak teraz dostaną po 500 zł na dziecko, to rozwój gospodarczy regionu mogą mieć gdzieś... po co kasa zostawiana przez Rzeźników i ich rodziny, po co promocja regionu, po co legendarny bieg. W normalnym kraju (tak wiem co piszę) na rękach noszono by uczestników i organizatorów - bo robią coś co nie tylko przyczynia się do wpompowania w biedny region strumienia gotówki rok do roku, ale również robią doskonałą darmową promocję. Ale jesteśmy w Polsce, moja chata z kraja i najlepiej ogrodzić się szczelnym murem, a połoniny oglądać zza krat.
Od przeszło dwóch miesięcy siadam z Julkiem dzień w dzień i pomagam mu uczyć się angielskiego, stosuję wyrafinowane i mniej wyrafinowane zachęty materialne żeby jak najszybciej dzieciak nauczył się języka. Bo jeśli nadal to wszystko będzie szło w tym kierunku i w takim tempie to trzeba będzie po prostu się pożegnać. Szkoda życia. Jestem bardzo rozżalony, ale ten Rzeźnik to tylko pretekst.

2016/05/20 10:50:10

Gość: , *.static.ip.netia.com.pl

Kamil: 3:29:57 z ubiegłego roku w ramach przygotowań do RZ :-)
Rzeźnika wspominam często, cały czas mam w oczach start w świetle księżyca i przepiękny wschód słońca chwile później, wąskie ścieżki, atmosferę na przepakach, problemy na trasie, podejścia pod połoniny, spotkanie "rozluźniające" przed startem, pizze na mecie :) dużo tego, na prawdę wiele pamiętam z tego biegu, szczególnie teraz gdy zieleń w lesie jest tak intensywna, że przywołuje obrazy z Bieszczadzkich szlaków -trzeba to kiedyś powtórzyć :)

zgadzam się z Robem, jestem pewien że organizator wiedział wcześniej, że będą problemy bo już w zeszłym roku, gdy startowaliśmy z Kamilem chodziły głosy, że biegacze nie są mile widziani w BPN. Podejrzewam, że to przez mentalność miejscowych, bo gdy 2 lata wcześniej byłem z Majka w Bieszczadach od wschodniej strony, to też spotkałem się z opinią, że nie szanuje gór biegając po nich.

Para która w zeszłym roku wygrała, w jakimś wywiadzie przyznała że prawdopodbnie był to ich ostatni start w tych zawodach, bo przygotowując się tam wcześniej, też spotykali się z niemiłymi komentarzami.
Turystą raczej to nie przeszkadza - wręcz przeciwnie, na połoninach prawie każdy nam kibicował mimo, że byliśmy już z tyłu stawki :)

Podejrzewam, że pan Tomasz ma zupełnie inny obraz gór i dla niego bieganie po nich jest po prostu niegodne majestatu gór - bo jak to inaczej wytłumaczyć? Bieg odbywa się w terminie w którym zazwyczaj cały czas pada. Gdy byliśmy tam z Majką 2 lata temu na niecały tydzień przed Rzeźnikiem- to poza Połoninami na szlaku policzyliśmy dosłownie 5-6 osób! Więc komu tam przeszkadzaliśmy? Ilu turystów decyduje się na wędrówkę po zabłoconym szlaku i jak można go "zadeptać" w tym błocie? Owszem, biegacze czasem pozostawiają jakieś papierki po żelach, ale po to są odprawy aby uczulać ludzi na takie rzeczy i i po prostu zwracać na to uwagę.
W Umtb startuje ok. 10 tys. biegaczy i góry jakoś to znoszą :)

Lokalsi z Cisnej i okolic na pewno odetchną z ulgą, gdy ta impreza zniknie z Bieszczad ;)

Michał

2016/05/20 10:28:48

pict

przedłużając umowę w play mogę wziąć sobie Garmina na raty?

2016/05/20 10:08:37

Gość: , *.wroclaw.dialog.net.pl

dobra zmian za to w ofercie telekomów - o opcji pojawiły się garminy od 220 po fenixa3
marsz

2016/05/20 09:56:33

Gość: rob, *.ibdim.edu.pl

Słabe to, szczególnie, że wypływa na 7 dni przed imprezą. Ale sprawa ma jednak i drugie dno. I żeby była jasność - nikogo nie bronię.

W komunikacie na stronie Biegu Rzeźnika można przeczytać, że (...) Dzisiaj po południu otrzymaliśmy informację, że minister Andrzej Szweda-Lewandowski podtrzymał decyzję wice-dyrektora BdPN, pana Tomasza Winnickiego. (...)

A więc inicjatywa wyszła z BdPN a Tomasz Winnicki nie przyszedł do BdPN z "dobrej zmiany". To wieloletni dyrektor i ogromy przyjaciel Bieszczad. Jego niechęć do Biegu Rzeźnika znana była od lat.
Dalej możemy przeczytać:
"Na szczęście Bieszczady to coś więcej niż Bieszczadzki Park Narodowy. W piątek opublikujemy zmienione trasy tegorocznych biegów (Rzeźnika Ultra, Rzeźnika na Raty i Rzeźnika/Rzeźnika HC. Rzeźniczek pozostaje bez zmian). Na pewno będą one równie atrakcyjne jak te, do których się przyzwyczailiśmy. Zadbamy także o to, żeby charakteryzował je podobny stopień trudności. Tyle. Z naszej strony zapewniamy, że zrobimy wszystko co w naszej mocy, żebyście wyjechali z Bieszczad zmęczeni ale i zadowoleni z biegów, w których weźmiecie udział" - czytamy w oświadczeniu Bienieckiego.

- Dziękujemy za wsparcie Ministra Sportu, Marszałka i Wojewody Podkarpackiego, Polskiej Organizacji Turystycznej. Wszyscy słali pisma do Ministerstwa Środowiska i Parku, ale to nic nie dało - opowiada nam dyrektor Biegu Rzeźnika łamiącym głosem. On i jego ludzie pracy nad imprezą poświęcili kawał życia, osiągnęli najwyższy poziom organizacyjny i stali się wzorem dla innych imprez. Dziś muszą stawić czoła wyzwaniu, z jakim się jeszcze nie mierzyli.

- Będziemy przygotowani. Jest alternatywna trasa, która ma taką samą długość i przewyższenia. Będzie fajnie - zakończył poruszony Mirosław Bieniecki.


Czyli boksowanie z BdPN trwało od tygodni jeśli nie od miesięcy. Dlaczego organizatorzy nie uprzedzili biegaczy, że są problemy z trasą i czekali z tym do ostatniego tygodnia? Bieg odbędzie się na zmienionej trasie, która - jak czytamy - zostanie ogłoszona dzisiaj. Komunikat natomiast był ogłoszony wczoraj chyba o 19-tej. W tak krótkim czasie udało się wszystko zrobić? Oczywiście "udupienie" takiej imprezy to kurestwo w najczystszej postaci, ale organizatorzy nie zagrali fair w stosunku do uczestników publikując oświadczenie "za pięć dwunasta".
r.

2016/05/20 08:52:26

kamilmnch1

Siatkówkę obejrzę ale z najbliższych relacji to turniej w Japonii.

2016/05/19 22:57:51

kamilmnch1

Dziękuję Michał za pomoc w realizacji jeszcze przedbiegowego marzenia. Za naszego ubiegłorocznego Rzeźnika.

Zaczynam czytać książkę "Ochotników do Auschwitz". Trzecia kolejna pozycja czytana przeze mnie w tematyce drugiej wojny światowej i tym co po niej.

2016/05/19 22:56:45

biegofanka

No i mamy piąty set, dalej nerwy...

2016/05/19 22:41:08

biegofanka

Biegacze przecież spokojnie pokonuja szlaki, prawie nie dotykając nawierzchni, za to tłumy turystów, wsrod których niektórzy nie umieją się w ogóle zachować na łonie natury, to nie szkodzą? To już rzeczywiście jest przegięcie... zresztą nie pierwsze...

2016/05/19 22:39:15

biegofanka

Biegacze przecież spokojnie pokonuja szlaki, prawie nie dotykając nawierzchni, za to tłumy turystów, wsrod których niektórzy nie umieją się w ogóle zachować na łonie natury, to nie szkodzą? To już rzeczywiście jest przegięcie... zresztą nie pierwsze...

2016/05/19 22:37:31

biegofanka

No tak, teraz przeczytałam o zmianie trasy.

2016/05/19 22:32:24

biegofanka

Kolega biegnie Rzeznika. A ja planuję w przyszłym roku, jak się uda załapać;) partnerkę do biegu już mam. Będziemy się w lipcu docierać:)

2016/05/19 22:27:53

kamilmnch1

Kompletnie byłem cały dzień bez energii.
Ale wieczorem zmusiłem się do ćwiczeń.
Jutro potruchtam i będę szczęśliwszy.

2016/05/19 20:42:33

pict

ktoś się wybiera na Rzeźnika? podła zmiana dotarła i tam?

2016/05/19 20:39:04

Gość: czcz, *.centertel.pl

U mnie jedzenie wygląda tak, że musiałam wspomagać się dietetykiem (strasznie dużo w krótkim czasie schudłam), żeby dalej nie chudnąć (co mam zakazane), trzymać dietę lekkostrawną i wysokobiałkową (i weź na tym nie chudnij), w wersji idealnej podciągnąć morfologię. Mimo dietetyka po 2 tygodniach znowu kupiłam mniejsze spodnie (36, więc bez paniki), ale teraz już jest ok, waga trzyma się, wiem, kiedy i jak często mogę iść na dobrego steka, brzuch daje radę przyswajać leki. To była dobra decyzja.

Dostałam kopa w d od swojej byłej lekarki i wszystkie badania, które mogę robię na NFZ (czyli zlecenie od specjalisty, który w razie czego położy do siebie na oddział, a następnie idę do POZ i proszę o te badania). Właściwie płacę tylko za wizyty, tomografie i dietetyka. Szkoda mi pieniędzy, skoro i tak płacę ZUS.

2016/05/19 13:40:40

kamilmnch1

Michał, byłbym zaszczycony.
Jaką masz aktualnie życiówkę?

Za badania zapłaciłem tyle co za jedną wypasioną parę butów a to jeszcze przed wizytą u dietetyka.

2016/05/19 12:18:25

Gość: , *.static.ip.netia.com.pl

biego, koleżanka z pracy jadła kiedyś tylko 2 posiłki dziennie, przez pół dnia praktycznie głodując (ciągle jej burczało w brzuchu:D). Nie była gruba, ale chciała utrzymać linie - w końcu postanowiła przejść na 6 posiłków dziennie, ale w mniejszych porcjach - śmiała się, że nigdy tak dużo nie jadła i co? Okazało się, że schudła ot tak prawie 5 kg! :D

Ja też nie trzymam diety, wręcz opornie przychodzi mi nabieranie masy, muszę przekroczyć 4000 kcal/dzień, aby waga odchyliła się trochę w prawo, więc jem prawie wszystko, ale bazą są kasze/ryż + rośliny.

Zapisany na Forest Run-50 km, może pokuszę się też o maraton w Poznaniu, aby pościągać się z Kamilem - zawsze jakaś motywacja, aby tłuc te asfalty ;)

Michał

2016/05/19 11:39:04

biegofanka

Dzisiaj rano trening biegowy wykonany. Było BNP, choć "kisiło się" w powietrzu. Jakby dziś były zawody biegowe, nie biegłoby mi się łatwo, ale udało się wykonać ten trening w zadowalających tempach:)

2016/05/19 10:30:22

biegofanka

Tak Michał, wielu z nas czytało Jurka Scota i rzeczywiście ciekawe przepisy podaje. Sama staram się wieczorem przygotowywać posiłek ciepły na następny dzień na obiad i zabierać ze sobą do pracy, bo z rana to już czasu brakuje, jak treningi robię. Nigdy nie stosowałam żadnej specjalnej diety, nigdy też nie miałam nadwagi. Z jedzenia, jak piszesz, czerpię też przyjemność, ale nie jadam wszystkiego, niektóre produkty zupełnie wyeliminowałam z pożywienia, inne jem sporadycznie. Zawsze twierdzę, że dużo jem, ale jak sobie zapisywałam w jednym miesiącu codziennie, co przyjmuję, okazało się, że bardziej wydaje mi się, że tak dużo jem. Fakt, staram się zjeść regularnie co ok. 3 godz. drobny posiłek. Ogólnie jem, co lubię. Już kiedyś o tym pisałam:)

2016/05/19 10:28:19

Gość: , *.static.ip.netia.com.pl

no tak, bilans kaloryczny jest brutalny - jeśli przejmiemy więcej kalorii w stosunku do tego co spalamy, to waga sama nie spadnie. Czasem wystarczą proste ruchy np. odstawienie słodkich rzeczy i już jesteśmy na minusie. Ale jeśli chcemy mieć z tego trochę przyjemności to warto zacząć samemu gotować i kombinować nowe dania na bazie wysokowartościowych produktów, nawet słodkich :) Ostatnio wyszły jakieś badania, które pokazują że osoby które chociaż raz w życiu miały nadwagę (np. w dzieciństwie) mają to zakodowane w jakimś genie i później bardzo łatwo nabierają masy, dlatego warto myśleć długofalowo, przekonać się do trochę innej kuchni i czerpać z tego przyjemność na co dzień, a nie tylko w celu zbicia wagi.

Ja z kolei robię czasem bilans szukając, gdzie mogę upchnąć tych kalorii więcej, u mnie szejk po treningu na bazie jogurtu, płatków owsianych, owców, trawy + jakiś ryż lub serek to obowiązkowy rytuał, a jest to ok. 800 kcal (głównie białko i węglowodany) + godzinę później jem kolacje 400-500 kcal i wagę trzymam w ryzach, więc jak widać można jeść dużo i trzymać sylwetkę, tylko trzeba wiedzieć kiedy i co nam wolno.
Dobrym przewodnikiem jest książka Scota Jurka - dla mnie to baza na której opieram dietę i wiele jego przepisów na dania działa rewelacyjnie tj. dostarcza energii, która jest potrzebna na trening, a nie odkłada się w brzuchu :) On sam zresztą przyjmuje ok. 5000 kcal a wcale gruby nie jest ;-)

Michał

2016/05/19 09:54:10
  1   2   3 następne
Copyright © Agora SA | Ochrona prywatności | Kontakt