Jezu, to już kolejny dzień choroby i sama nie wiem czy dobrze robię wybierając się gdziekolwiek tylko po to aby w skupieniu pobyć z Tobą, aby nacieszyć się tym czasem ale zaryzykuję bo bardzo potrzebuję doładowania akumultorów. Tobie oddaję całą siebie, moje serce, myśli, pomysły na życie, radości i zmartwienia. Prowadź mnie, w Duchu Świętym. Twoja, na zawsze
czwartek, 02 lutego 2012, 1-maranatha