Jeszcze tylko sześć i dni i znowu wyjeżdżam na ucztę duchową, spotkanie z Miłością , z Moim Zbawicielem. Tak bardzo brakuje mi tego spokojnego czasu skupienia w tym zawirowanym świecie. Jezu zatroszcz się o te wszystkie przyziemne problemy , niepoukładane sprawy. Utwierdzaj mnie nieustannie w wierze, chroń mojego serca i miej mnie w Swojej opiece. Twoja, na zawsze..
sobota, 28 stycznia 2012, 1-maranatha