nisamowite jak to człowiek złożoną konstrukcją jest. rzecz o emocjach właśnie, których ostatnio strasznie mi brak było. w gazetce o tym pisano, tej w której też zadawano pytania Skąd wiemy że Bóg istnieje? i skąd wiemy o tym, że żyjemy w Czasach Ostatecznych? Że człowiek to właśnie złożony mechanizm, ma mózg i wiele tam ma ram, pamięci w sensie, i cała ta hydraulika żył, ścięgien i połączeń nerwowych i w ogóle to jest trudna sprawa. Lecz w gazecie owej nie pisano o stanach emocjonalnych, całej świadomości i tej pod. Sprowadzili człowieka to mechanizmu, który powinien oddawać hołd, cierpieć za innych a raczej za ten prezent, który dostanie wtedy kiedy już o nim nie będzie wiedział. Czcić stwórcę własnie. Tak, tak, tak samo jak żarówka powinna wielbić Thomasa Edisona czy inne stukawko pukawki i elktrokapuśnice Antoniusza. Oburzyłem się tym, gdyż sam znalazłem sie na drodze, o której żadna gazetka nie pisze, żadne Życie na Gorąco czy inna Gala. I rozterkę mam, bo każdy dostaje odpowiedz na trudne pytania, a ja na najprostsze nawet odpowiedzi uzyska nie mogę. Zakochałem się i chce skakać z radości jednak wór przeszłości zawiązał spółkę z grawitacją nie pozwalając mi kroczyć ponad chodnikiem. Więc skaczę i skaczę a skutkiem tego są tylko poobijane narządy wewnętrzne. Tak, jestem szczęśliwy. Musze tylko odciąć sznurek... a raczej wora. Kto zna dobry sposób? Pijaństwo się nie bawi.
sobota, 03 września 2011, scissorpennis