Wróciliśmy z Roraimy. Oczekując na samochód, który zabierze nas do Santa Elena, zalegliśmy w bezruchu w lepkim od upału powietrzu. Z jednym wyjątkiem: Peter sięgnął do plecaka po szczotkę i pastę. Po czym starannie wyczyścił swoje trekkingowe buty.
piątek, 24 lipca 2009, van_norden