Felieton literacki Marka Sienkiewicza.
Powoli cichnie wrzawa wokół rzekomego satanisty Nergala. Temat nośny,rozdmuchany przez różnej maści politykierów, publicystów i biskupów. I cokolwiek wykorzystywany w obecnej młócce przedwyborczej.
Rewolucje artystyczne ostatniego wieku bazowały na
prowokacji,skandalizowaniu,gorszeniu mieszczuchów i wszelakich
bogobojnych.Dadaiści na jednym z wernisaży wpadli na pomysł,by
przybyłych witała dziewczynka w stroju do pierwszej komunii, recytująca obsceniczne wiersze. Francis Picabia w Manifeście kanibalistycznym
głosił,iż każda religia jest niczym Nasz futurysta. Jasieński, prócz
tego ,iż domagał się ,by Mickiewicza i Słowackiego wyrzucić na śmietnik
historii, chciał też prawa do plucia i przekleństw w miejscach zgoła
liturgicznych.W latach 60-tych wyznawcy shock-popu John Cremer czy też
Roy Lichtenstein, propagowali na scenie fizjologizm i obrażanie
wszystkich norm.To samo z Janis Joplin, Janem Borysewiczem z Lady Pank,
Dorotą Nieznalską i wieloma innymi. Ordynarność,błazenada, cyrkowe
widowisko, bulwersujące tłumy, miały wywołać szum medialny. W tą
estetykę wpisują się sceniczne dokonania Nergala. Szczególnie podarcie
Biblii na jednym z koncertów. Niezbyt mądre i obrażające uczucia
religijne wyznawców judaizmu czy chrześcijan.
Nie jestem miłośnikiem muzyki lidera zespołu Behemoth. Nie wydaje mi
się on być wyrafinowanym intelektualistą Jego estetyczne stylizacje są
kiczowate.Sam muzyk deklaruje ateizm.Zatem nie może być satanistą
teistycznym. Ateistycznym najprawdopodobniej także nie; wszak przestrzega
norm współżycia społecznego. Jego satanizm-wymyślony i sztuczny-dla epatowania publiki i mediów, reklamiarski.Wytwór komercji.
Zatem po co piszę o z gruntu fałszywym diable Nergalu?! Cała ta
sprawa udowadnia zaściankowość i nieuctwo szerokich rzesz duchownych,
dziennikarskich skrybów czy tzw. politycznych elit. I ich skłonność do
manipulowania i straszenia.To oni uprawiają swoistą demonologię na
polskim poletku..Poza tym nie lubię, gdy ktoś próbuje traktować mnie jak
idiotę.Dlatego o tym piszę.
poniedziałek, 03 października 2011, niss26an49