Czy oszczędności polskich emerytów można inwestować do gry w kasynie?
Normal
0
21
false
false
false
MicrosoftInternetExplorer4
st1\:*{behavior:url(#ieooui) }
/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:"";
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:"Times New Roman";
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}
Do tej pory w dyskusji o funkcjonowaniu OFE w systemie
emerytalnym w Polsce, zarówno strona rządowa, jak też i zwolennicy OFE, sięgają
po argumenty wygodne jedynie dla siebie. Daleko są od tego, aby identyfikować
się z interesem przyszłego, polskiego emeryta. Rząd uzasadnia swój projekt
ograniczenia składki do OFE potrzebą ograniczenia deficytu budżetowego
(krótkoterminowo) oraz długu publicznego (długoterminowo), podlewając swoje
propozycje sosem populizmu, w postaci rzekomych wyliczeń o wyższości
emerytury z ZUS nad emeryturą kapitałową. Obie
strony oraz media solidarnie przemilczają, przyjęte przez Sejm w 2008 roku
rozwiązania ustawowe, niekorzystne dla emerytów, w kwestii dziedziczenia
emerytur kapitałowych i form ich wypłaty. Partia OFE (zgromadzona wokół
Balcerowicza i Hausnera) podnosi alarm o zrywaniu umowy społecznej ( rzekomo zawartej),
o groźbie rządów autorytarnych (sic! Neoliberałowie z odzysku z PZPR
oskarżają prawdziwych liberałów z PO o zapędy dyktatorskie), również podlewając
to tym samym sosem populizmu, ale w stronę przeciwną, dowodząc, jakie to zyski
czekają przyszłych emerytów z inwestycji kapitałowych. Neoliberałowie idą dalej
chcą ostrych cięć socjalnych, gdzie się da. Mają w tym niezłą praktykę i dokonania,
szczególnie w okresie rządów SLD, w którym Jerzy Hausner był wicepremierem. To
za jego kadencji zlikwidowano fundusz alimentacyjny, zlikwidowano renty
rodzinne dla kobiet poniżej 50 lat, zredukowano stypendia a nawet dopłaty do
obiadów dla biednych dzieci w szkołach. Oczywiście, wszystko za akceptacją
naczelnego socjaldemokraty z SLD, Leszka Millera. Co ciekawe, towarzysze i towarzyszki z SLD przebierają nogami, nie
wiedzą, co mają począć? Wszak wielu z nich zasiadało w przeszłości w radach
nadzorczych i zarządach zagranicznych instytucji finansowych w Polsce. Jakby
poparli rząd, to mogą się im narazić. Nie mogą też głośno popierać OFE, bo zdają
sobie sprawę, że te instytucje nie są popularne wśród lewicowego elektoratu. Siedząc
okrakiem na barykadzie czekają, aż się rząd wykrwawi, co jakiś czas poszczekując
na jego istnienie w ogóle.
Sytuacja jest patowa, czasem słychać głos rozsądku, jak
ostatnio prezesa NBP, prof. Marka Belki. Wszystko to dzieje się jakby w
pustej czasoprzestrzeni ekonomicznej. Tak jakby nie było w latach 2000-2001
kryzysu dot. comów i wielu bankructw wielkich firm oraz instytucji finansowych
w USA i Europie Zachodniej. Tak jakby nie było największego w dziejach kryzysu
finansowego, który przechodzi w fazę kryzysu deficytów finansów publicznych w
poszczególnych państwach UE i w USA.Upadły tak wielkie firmy jak ENRON i LEHMAN
BROTHERS, a ich pracownicy, posiadający na swoich kontach emerytalnych ich akcje,
stracili wszystko. Nieraz, w wieku 60
czy też jeszcze starsi, musieli rozpoczynać od nowa, by zarobić na swoją
emeryturę. W innych firmach, np. w jednej z amerykańskich, nadal istniejących
linii lotniczych, ceny akcji spadły tak nisko, że ludzie stracili na swych
kontach emerytalnych po kilkaset tysięcy US $. Setki tysięcy emerytów w USA
oraz w UE (w mniejszym stopniu) straciła
swoje oszczędności emerytalne, bez możliwości ich odzyskania w przyszłości. Po tych kryzysach, zdaniem zachodnich
doradców inwestycyjnych, drastycznie uległ zmianie horyzont inwestycyjny. Obecnie
uważa się, że okres długoterminowej inwestycji nie może przekraczać lat 5, a nie, jak poprzednio, 25
do 30 lat. Wobec takich zmian, postulowanie obecnie przez niektórych, polskich polityków,
ekonomistów i dziennikarzy, aby w przyszłości OFE jeszcze więcej niż do tej
pory, inwestowały na giełdzie w Warszawie oraz za granicą, jest czystym
szalbierstwem. Nie można, bowiem, jak to stwierdził pan Piotr Kuczyński,
lokować oszczędności polskich emerytów do gry w kasynie. Bo ryzyko utraty
wszystkiego lub znacznej części oszczędności, w obecnej sytuacji na finansowych
rynkach na świecie, jest bardzo duże, nieproporcjonalnie większe, niż 10 lat
temu. A polskie elity, zaślepione wewnętrznymi waśniami i otumanione marszami
trumniarzy, nie widzą zmian, jakie zachodzą gwałtownie na naszych oczach w
globalnym świecie. Trzeba je dobrze poznać i dostosować swoje poczynania, także
w dziedzinie planowania systemu emerytalnego w Polsce. Dlatego uważam, że propozycja
prof.Marka Belki, aby wstrzymać wpłaty do OFE na 3 lata, aby taki system
skonstruować, wydaje się być dość sensownym rozwiązaniem, wartym szczegółowego opracowania.
piątek, 18 lutego 2011, niss26an49