Zagubiłam się totalnie....
Zgubiłam sens życia, straciłam wszystkie zasady, morale....
Nie wiem już co jest dobre, co złe....
Tkwię w czymś i nie wiem czy jest dobre czy złe.... (pewnie złe...)
12 lat.... czy to dużo....?
Czasem jest dobrze, myślę, że to na prawdę uczucie.... czasem wydaje mi się, że po prostu jestem jebaną materialistką i dlatego to wszystko się dzieje... nie wiem co mam wybrać.... Aggrrr....
A na dodatek wszyscy, którzy mnie wspierali... przepraszam... straciłam z Nimi kontakt i gdzieś zniknęli... nie mam z kim porozmawiać...
A naprawdę nie wiem co robić.... nie da się tego opisać w kilku słowach, zdaniach....
Co robić....
Znów zaufać....?
A jeżeli znów wzbiję się z Nim ponad Niebo....
A potem Anioł okaże się Diabłem i znów runę w dół....
Boję się i nie znam własnych myśli....
sobota, 31 lipca 2010, powstajacy_aniol