Udało mi się dziś złapać moją serdeczną licealną przyjaciółkę. Złapać na gg, znaczy się.
Nie mamy częstego kontaktu. Ale zawsze jak tylko się już uda nam jakoś skontaktować szybciutko nam się rozmowa rozkręca, aż żal, kiedy nadchodzi koniec.
Miło było porozmawiać, podzielić się kilkoma zdaniami. To tak niewiele, a tyle daje radości.
Milej jeszcze byłoby się spotkać, i nad kubkiem jakiejś kawuchy wdać się w kompletne rozgadywanie się nad rzeczywistością.
A w między czasie zaczęłam robić mały projekt. Czas wrzucić kilka swoich zdjęć (moich, znaczy zrobionych przez mnie- ja stoję zwykle po tej stronie obiektywu, z której widać co będzie na zdjęciu...).
Narazie to tylko plany, schemacik składa mi się gdzieś w głowie. Ogólny zarys.
Zanim cokolwiek powstanie na dobre- trzeba będzie dopracować wszelkie szczegóły. A jak wiadomo- zwykle to w szczegółach całe licho tkwi (czy jak to było z tym powiedzeniem..)
Teraz jednak czas na relaks... Jakąś książkę sobie poczytam...
J.
sobota, 25 sierpnia 2007, niewidocznie