w mojej sytuacji wiele odwagi i poświęcenia kosztowało mnie to na co sobie dzisiaj 17 lutego 2009 r. o godzinie 12:31:54 pozwoliłam.
jednym gestem - jednym przyciśnięciem "guzika" w telefonie,zaryzykowałam swoje życie, ale przecież i tak nie mam już nic więcej do stracenia. a przynajmniej nie będę żałować że nie posłucham swojego serca, czy jak inni ludzie wolą to nazywać - swojej intuicji?
- Ty emocjonalna hazardzistko, wciąż Ci mało?-
tak, mało mi!!! mało!!! słyszycie!!!
odkąd go poznałam ciągle mi Go za mało!!!!
nie umiem bez Niego żyć!!!!
nie w tym świecie i nie w tym wcieleniu!!!
- tylko dlaczego on tego nie rozumie, nawet nie stara się zrozumieć? -
dlatego to zrobiłam.....!!!
jednym połączeniem w telefonie,które trwało zaledwie, a raczej aż 1 minutę i 4 sekundy, skazałam siebie na wieczne potępienie i udrękę duszy mojej,
ale usłyszeć w tej sytuacji J E G O głos ,po prawie dwóch latach milczenia z Jego strony, jest dla mnie nagrodą i wybawieniem ode złego!!!!
dziękuję Bogu, że cudem zesłał mi nowy nr.kom. Ł.
cudem o który się tak nieustannie i żarliwie modliłam, choć wcześniej w niego wątpiłam
a teraz Zaufałam Bogu i dalej poszłam za Jego znakami - wiem że to dziwnie brzmi, ale tak właśnie to wyglądało jak cud - i więcej na ten temat nie napiszę bo wiem że w sieci są "uszy" i resztę o cudzie pozostawiam zapisane w pamięci....
nie wiem co będzie dalej....
ale wiem jedno,
że dzisiejszego dnia poczułam ulgę słysząc J E G O głos który przez 1 minute i 4 sekundy ukoił mój ból i tęsknotę za N I M ale i też jednocześnie
Ł. jest dla mnie Życiem - Nagrodą - Grzechem - Karą i Nieuchronną Śmiercią.
wtorek, 17 lutego 2009, perfectly.insane