i znowu ten sen, w którym byłeś Ty... czy już pozostały mi o Tobie tylko te sny?
i z tego snu pamiętam uśmiech Twój, nie do podrobienia... bo nikt nie uśmiecha się tak jak Ty...!
i byłeś blisko tak, obok, na wyciągnięcie ręki... coś mówiłeś, uśmiechałeś się - a ja, całowałam Cię...w usta, policzek,usta ... a Ty ciągle uśmiechałeś się do mnie!... i pozwalałeś mi Ciebie całować!
to nic,że to był tylko sen... to nic... wierzę że przyjdzie dzień z mojego snu!
... i wiesz ? byłam dziś znowu w szpitalu...!
bo serce moje bez Ciebie choruje, zupełnie oszalało...
bo we mnie jest ten stan co ma oczy obłędne i skrzydła anioła...
i serce boli tak i bije tak, tak byle jak, gdy nie dzieje się bez Ciebie nic.
... wiesz?
tak mnie boli i kłuje po lewej stronie mostka pod piersią...bije i bije tak, tak silnie uderza, że oddechu mi brak!
ten aparat Holtera , co dziś na sobie go noszę - on udowodni Tobie, że moje serce bez Ciebie umiera....
czy wtedy uwierzysz mi, że bardzo Cię Kocham Łukaszku ?
piątek, 11 maja 2007, perfectly.insane