ostatnie święta spędziłam z siostrą w rzymie. wiadomo - piękna architektura, otwarci ludzie, cudowna kuchnia... ale chyba długo nie umiałabym tam zabawić. być może dają tu znać moje skandynawskie korzenie - południowy temperament na co dzień chyba by mi nie pasował. poniżej fotorelacja z tego krótkiego, acz obfitującego we wrażenia wyjazdu:
a oto i nasza choinka, tym razem nie w kącie salonu a na piazza venezia. do tego pilnie strzeżona przez karabinierów (na szczeście nie odstraszyli mikołaja)
wszystkie drogi prowadzą do rzymu. a w rzymie do fontanny di trevi... gdziekolwiek szłyśmy, zawsze trafiałyśmy tu. moja niespotykana u kobiet orientacja w terenie we włoskich labiryntach uliczek nie dawała rady...
skuter to świetny sposób na poruszanie się po rzymie, szczególnie, że by go wypożyczyć nie trzeba mieć prawa jazdy. jak się patrzy, jak jeżdżą włosi to trudno uwierzyć, że ktokolwiek z nich takowe posiada!
...ale nie polecam parkować nad tybrem!
już lepiej na pasach dla pieszych, którzy przyzwyczajeni do zwyczajów lokalnych kierowców, potulnie obejdą pojazd, nie zasrawszy go.
ale że nawet na pasach bywa ciężko o miejsce postojowe, świetnym rozwiązaniem jest smart. a tych na ulicach rzymu nie brakuje! tu w wersji basic.
znaleźć koloseum jest bardzo prosto, widać je z wielu punktów centrum. ale znaleźć wyjście z koloseum... na jowisza, żadnego zabytku nie zwiedziłam tak dokładnie, jak najsłynniejszego amfiteatru świata!
dwa takie same kościoły obok siebie? podobne, ale nie identyczne. to tylko złudzenie dzięki identycznym rozmiarom kopuł.
akcent polski - drzwi do kościoła s. maria del popolo zaprojektoał mitoraj.
forum romanum - tu narodziła się rzymska cywilizacja. ciekawe, czy po naszej zostaną choćby ruiny?
piramida gajusza cestiusza. faraona? nie, kochani, za czasów augusta każdy obywatel mógł mieć takie mauzoleum.
wieczór nad tybrem. w oddali widać bazylikę św. piotra w watykanie, największą chrześcijańską świątynię świata, która liczy sobie 211 m długości (jak to skomentował mój tata - o rany, dwa boiska piłkarskie!).
ale ile można łazić! czasem trzeba coś zjeść. tu każdy znajdzie ristorante dla siebie... a nawet... swoją!
ciekawe, czy pracownicy tej instytucji uważają "ojca chrzestnego" za kultowy film?
znajdź różnicę! wystawa antycznych rzeź w... elektrociepłowni.
uwaga zagatka: to posągi męskie czy żeńskie?
willa d'este w tivoli (21 km od rzymu) i jej koci lokatorzy
niedziela, 03 stycznia 2010, tiferet