Basia i Helenka.
Dwie wózkowiczki, które oswoiły mój strach przed starością :) Wspaniałe kobiety. Czas spędzony z nimi na Mazurach... jak i innymi wózkowiczami, sprawił, że spokorniałam. I tego mi trzeba było, jak świeżego przypływu powietrza.
I pomimo iż wróciłam dopiero co... już tęsknę. Za tym wschodem słońca na kajakach, na środku jeziora..za bajką na molo o 3 nad ranem..za zapachem słońca na mojej skórze,płynąc łódką.. za lampką wina przy jeziorze, w doborowym towarzystwie.. za ognichami z piosenką na ustach.. za uśmiechem Helenki... za tą ciężką acz błogosławioną pracę wśród wózkowiczów.. i pioziomką szukaną w 30 osób. :)
Tak. Było to dobry czas.
piątek, 16 lipca 2010, jaaga17