Kupiłem sobie nowy gadżet, tzw. mp4, trzeba to było trochę potestować, więc wgrałem tam zestaw płyt jakie akurat pod ręką na komputerze były.
Następnego dnia, idąc do pracy włączyłem i słyszę, że to lecą Baśnie, kopę lat, dość dawno tego nie słuchałem. Z wielką przyjemnością wróciłem do dawnych czasów, jak śpiewa tu Tomek "na stare ścieżki".
Płyta jest po prostu piękna, dla mnie osobiście to kanon polskiej muzyki. Pamiętam czasy gdy słuchało się na kasecie magnetofonowej wydanej przez "Polskie nagrania" i człowiek nie marzył jeszcze o płytach kompaktowych. Ciekawostką był fakt, że płyta ukazała się na kompakcie w 1990 i była to jedna z pierwszych polskich płyt na tym nośniku.
Gdy zacząłem studiować, dość często bywałem na koncertach. Pewnego dnia wybrałem się na Collage, bo znałem już materiał z kasety. Do dziś pamiętam jaki byłem zaskoczony, jak ludzie zaczeli podchodzić do ściany, brali składane krzesła i siadali sobie przed sceną. Bo była to muzyka, której się słucha z uwagą, nawet na koncercie.
Na uwagę zasługuje ładna okładka, nieprzypadkowo kojarząca się z pewnym znanym zagranicznym zespołem z "Rybą" na wokalu. Często zespół był nazywany "polskim Marillionem", ale nie do końca to była prawda.
A muzyka ? Cudeńko, kto nie zna niech sięgnie, kto zna niech sobie przypomni. Soczyste "Gilowe" solóweczki, oblane klawiszami, ładna muzyka. Naprawdę piękny debiut.
Dalsze koleje losu Collage były dość burzliwe, zmieniający się skład, problemy z wokalistami. Nagrali jeszcze 3 no 4 płyty. Płyta z własnymi interpretacjami piosenek Johna Lennona, dla mnie dzieło, dla fanów Johna może mniej. Potem chyba apogeum sławy czyli Moonshine nagrany w Holandii, kolejna wielka rzecz. No i przed rozpadem jeszcze płyta Safe trzymająca poziom. W tzw. międzyczasie ukazała się płyta Changes, taka trochę niby składanka, ale słucha się jak normalej rasowej płyty.
w 1996 gdy wydawało się, że wszystko przed nimi, postanowili się rozstać. Wojtek poszedł swoją ścieżką konstruując kolejne zespoły, Mirek obrał swoją, szkoda.
Mirek był obecny już na tym blogu pod postacią swojej ostatniej supergrupy Believe. Nomen omen w zespole grają jeszcze Tomek Różycki i Przemek Zawadzki, którzy to występują na płycie Baśnie. Ale to już zupełnie inna historia.
piątek, 11 lipca 2008, kadamowi