Postanowiłam zmienic swoje dotychczasowe życie. To znaczy zacząć wreszcie życ po ludzku, przestać sie bać swoich właśnych mysli. No i zdecydowanie zostac bogatą. Bo codzienne troski o kase zaczęły mnie już męczyć. A skoro wszytsko zmieniam to zdecydowałam sie to opisać. Byc może moje dzieci, którym teraz jest z mamą potwornie ciężko. Jak za jakis czas przeczytaja to wszystko będą rozumiały mnie lepiej.
Na razie zmieniam swoje nastawienie do zycia. Mam zamiar uwierzyc w twierdzenie: chciec to móc. Zdecydowałam, że tak bardzo CHCĘ, że juz bardziej się nie da.
Jestem po rozmowei z Agnieszką, która aktualnie przebywa na robotach we Francji i zgodnie doszłysmy do wniosku, że same o siebie musimy zadbać bo jakoś nikt nie chce. Muszę zaznaczyc ze ta Agnieszka jest młodsza ode mnie o lat 10 ale się spokojnie dogadujemy. Widocznie jeszcze mnie starość nie dopadła. Skoro nikt zatem nie chce mnie zatrudnic to sobie sama te prace zrobię, bo gdzies pracowac muszę. Od trzech lat siedze w domu i mam tego dość!
Jeśteśmy teraz we własnym domu, nie stój nie czekaj, wyjedź po kryjomu! A ja nie wyjade póki co, zrobie sobie dobrze (sic!) sama.
Pozdrawiam!
P.S. Jak ja jutro znajde to co nabazgrałam?
czwartek, 02 marca 2006, kaarina3