Miałam pisac codziennie. A tu oczywiscie nic z tego. Ale sama siebie sobie mogę wytłumaczyc tym, że moje główne zajęćie stanowi od dłuższego czasu taki przyjemny temat jak: przyznawanie funduszy strukturalnych dla stowarzyszeń. Czytam i czytam i coraz głupsza jestem. Nijak tego pokumac nie moge. To znaczy niby jak czytam to rozumiem, ale tylko fragmentarycznie całość jakoś ucieka mojej zdolności percepcji. Język jakim to jest pisane jest chyba wytworem jakiegos maniaka. A może przebrnięcie przez przepisy, ze zrozumieniem jest pierwszym etapem selekcji? Jak pojmę to będę już krok do przodu?
W piątek nawiedzili nas K i K ruszamy z kampanią wyborczą w gminie. Jak znam moje szczęście to popierany przez nas kandydat na burmistrza nawet nie powącha urzędu. Ale chyba warto liczyc na cud? W każdym razie się staram. On jest powazny i nawet kasy nie potrzebuje kraść bo ma dosyc swojej ale nijak nie wiem czy go w tym naszym piekiełku nie zadepczą.
Moja najmłodsza pociecha ma jakies kłopoty żołądkowe chyba nie obejdzie się bez wizyty u lekarza. Pytanie dnia brzmi zatem: jak zmusic lekarza pierwszego kontaktu żeby zlecił badania które mu się kompletnie nie opłacają?
Idę do dziecka.
Może nawet wróce.
poniedziałek, 06 marca 2006, kaarina3