MATKA I CÓRKA (MOTHER AND DAUGHTER)
Być może wiedziałaś, bo przecież ty zawsze wiedziałaś, tak nieoczekiwanie wydałaś się zraniona, tak tylko na pozór w tym twoim anielsko różowym kostiumie kąpielowym z tym delikatnym księżycem, błękitnymi serduszkami patrzyłaś na mnie tak, jakbym była, tak, jakbym była zbliżającą się ku tobie falą ognia i była tam też nasza matka i ona wcale nie chciała wiedzieć, widziałam, że myśli, że w myślach sama siebie pyta Któż to wyszedł z mego łona? kiedy dostrzegła płomienie w moich oczach i jej głos potężniał i oni wszyscy krzyczeli, tak myślę, i ty też krzyczałaś od wieków wraz z nimi i to się będzie powtarzać i dlatego ja palcami zatykam uszy. Tak było, jest.
Jesteś taka ciężka, zawsze byłaś taka, zawsze wszystkiego za dużo, zbyt wiele wszystkiego i wszystko, co twoje, jest tobą, twoje kieszonkowe lusterka, czerwona sukienka od Chanel, diamentowe kolczyki, pompatyczne okazałe serca, sofy obite czarną skórą tak bardzo twoje, tak bardzo dla ciebie; tak, mówię, to błyszczy ta wielka wygrana na twoim palcu i w twoim ciele śmiertelnym, mąż wysoki ze zmarszczką na brodzie, bankier niebieskooki, bankier w bankiera niebieskim garniturze tak przewidywalny, dbający o ciebie, a ja to tylko ja, tylko ja z tymi śpiącymi kotami i tą jasnozieloną zastawą stołową powtarzająca, że nie chcę pieniędzy, ja i moje utylitarne utensilia w moich książkach i bez bankiera ja, bez bankiera ja, od czasu do czasu smutna, lecz prawdziwa wyobrażam sobie, że jestem autentyczna w tym jak kocham, w tym jak nienawidzę; zasłony w kolorze fuksji, dzieła zebrane Mishimy nie jestem tobą śmiejącą się wybielonymi zębami, nowiutkimi białymi paznokciami opiłowanymi jak czubki fal.
Moja matka mieszka w trumnie z białych chryzantem. Sama zatrzasnęła swój grób, gdy pojawiłam się niespodziewanie nieprzeźroczysta czarnooka Susan pragnąca tego samego, co Muchołówka. I matka zwróciła się do kobiet w salonie, mówiąc: Wyrzekłam się macierzyństwa, gdy tylko wydała z siebie pierwszy krzyk. To była klątwa, a nie moja wina, oczywiście.
A teraz Lilah, smukła i jasna, o oczach jak niebo z obrazów Miro, pragnie pić z mych pustych dzbanów. Głodna światła i krwi rośnie gwałtownie, naciska na moje sutki dopóty, dopóki nie spadną, jak jagody z krzaka.
copyright (c) by Carol Novack
trans. piotr siwecki
poniedziałek, 02 stycznia 2012, themerson