Stałam sobie przy kasie w Asdzie i pakowałam do plecaka rozmaite artykuły spożywcze, kiedy usłyszałam pisk przy butelce cydru i zobaczyłam na wyświetlaczu pytanie "czy klient jest pełnoletni" . Nie przejęłam się tym i spokojnie pakowałam kolejną rzecz, kiedy pani kasjerka zapytała:
-Czy pani ma mniej niż 25 lat?
-Nie- odpowiedziałam
-A ma pani przy sobie ID ? ( dowód znaczy się ?)
-Naprawdę chce pani zobaczyć mój dowód???- zapytałam, zbierając jednocześnie szczękę z podłogi. Odpowiedź była twierdząca, otworzyłam drugą kieszeń plecaka i wygrzebałam odpowiedni kawałek plastiku. Pani przeczytała datę urodzenia i spokojnie dokończyła skanowanie.
No ja rozumiem, że od Japonek wymaga się dowodów, bo po nich wieku zupełnie nie widać, ale ja? Z pierwszymi zmarszczkami, siwymi włosami i 25 rokiem życia skończonym dawno temu. Inna sprawa, że spray do mazania po ścianach też można kupić dopiero od 21 lat...
Znalazłam sobie fajną alternatywę (lekką małpę do plecaka znaczy się) dla ciężkiej lustrzanki, ale w związku z tym, że robota znowu zaczyna się paskudzić, ten i inne zakupy muszę odłożyć na nieokreśloną przyszłość...
czwartek, 02 lutego 2012, justinehh