Dawno dawno temu była sobie mała dziewczynka.
Mała dziewczynka nie miała domu, nie miała rodziców, nie miała psa ani fretki.
Mała dziewczynka stąpała po ziemi lekką stópką nie przejmując się głodem,
chorobami i wszystkim co ją otacza.
Mała dziewczynka spotkała na swej drodze małego chłopca.
Mali ludzie szybko się zaprzyjaźnili bo mały chłopiec miał stopę lżejszą od małej dziewczynki.
Gdy frunęli nad wodą rozkoszując się widokiem głupich topiących się ludzi o ciężkich stopach, dziewczynka wyznała miłość małemu chłopcu.
Mały chłopiec turlał się po chmurach z radości bo i on ją kochał.
Od tamtego czasu ich stopy nie dotykały już nigdy ziemi, ich miłość wzniosła ich ciała ponad poziom jaki utrzymywali dotychczas, nie stąpali już po chmurach.
Ich cudowne nogi odbijały się od gwiazd, ślizgali się razem po drodze mlecznej, przytulali się rozgrzewając zimne planety oddalone daleko od słońca.
Razem tworzyli ideał, razem mogli wszystko, byli razem ale jednocześnie oddzielnie, mała dziewczynka zauważyła, że potrafi latać bez małego chłopca, opuściła go i latała w bezkresie galaktyk samotnie i szczęśliwie a mały chłopiec z impetem spadł na ziemię i tam pozostał bo on bez małej dziewczynki szybować nie umiał.
niedziela, 13 grudnia 2009, mendoxes