Już jestem!!!
Wczoraj o 23:00 przyjechałam z obozu.
Codziennie mieliśmy 4 lekcje a każda miała 45min.
Pierwsz dwie mieliśmy z polkom ale mówiła do nas po angielsku.
Drugą lekcję mieliśmy z royem (czyta się z rojem)on jest amerykaninem i jest 10 lat w polsce ale mówi ze mówienie po angielsku to jego praca,a ostatnią lekcje mieliśmy z july(czyta się dżuli)ona umie mówić po polsku tylko cześć i pa, ale z nią były najfajniejsze lekcje.
pa,pa
wtorek, 31 lipca 2007, maniusiadarusia