Mam wrażenie, że zaraz nas zasypie. Jakkolwiek śnieg bywa przyjemny to chyba tylko w sytuacji kiedy wpakowana jestem w kombinezon, gogle i sączę herbatkę z rumem na słonecznym stoku. W przeciwnym razie zima jest fuj. Taka zima działa trochę jak człowiek. Potrafi zmrozić. Potrafi zawalić i zrujnować budowle pod wpływem zaległego śniegu choć powstawały latami. Tak samo my, śmiertelnicy. Budujemy relację z kimś, ufamy i nagle pod wpływem impulsu. Nie chcemy rozmawiać tylko burzymy i gryziemy w sobie gorycz. Odwracamy się na pięcie i idziemy ku wyimaginowanej wiośnie. Stopić lody, z nadzieją że tam czeka na nas ciepło i świeżość. I wszystko byłoby dobrze gdyby nie podskórna igiełka, która sprawia że co jakiś czas zakłuje nas do szpiku kości. I wtedy pojawia się ta okrutna myśl, że ta zima wcale nie była taka zła :P
środa, 15 lutego 2012, martitka2707