Gazeta.pl Forum Randki Gry Online Poczta
Autor:
Zapamiętaj Jeżeli się nie zalogujesz, przy twoim komentarzu pokaże się numer IP. | Załóż konto
Treść:
Formatowanie: [b] pogrubienie [/b], [i] kursywa [/i], [u] podkreślenie [/u], link: URL lub [a="URL"]tekst[/a]

Powiadamiaj mnie e-mailem o nowych:

Po skomentowaniu wracaj na stronę blogu

rysioniwsio

O nieee... ;p

2010/08/31 14:17:34

Gość: Taja, 195.245.213.*

Nie mam [bloga]. Ale kto wie?! ;) Chyba nie miałabym czasu na niego :/ ale może to przemyślę i założę?

2010/08/31 13:43:49

porkivangogh

@Taja,

a masz [bloga]? :D Jesli tak to musi byc ciekawy ;)

2010/08/30 16:49:31

rysioniwsio

Ano wkładali wiadrami, wkładali dobrą muzykę (szczególnie, że dużo tam samej Piaf), tyle, że nie moge dorwac się do tego soundtracku bo w empiku nie ma (bo wykupiony), w necie znaleźć nie mogę (bo nikomy się nie chciało załadować- filistyni!!).

Co do rzeczonego ślinienia... :D

2010/08/30 13:39:41

Gość: Taja, 195.245.213.*

@parkivangogh
A skąd wiesz, że nie mam [bloga]?!

2010/08/30 12:00:31

Gość: Adelu, *.neoplus.adsl.tpnet.pl

Jak ci mało Edith w filmie obejrzyj sobie "La Môme Piaf" (polski tytuł to "Edith Piaf: niczego nie żałuję" co jest teoretycznie zupełnie bez sensu, no ale chyba Niczego Nie Żałuję brzmi lepiej niż Mały Wróbelek, bo to właśnie La Môme Piaf znaczy) - po pierwsze samą Edith gra znana Ci z Incepcji Marion Cotillard (tu Adela się ślini na wspomnienie rzeczonej :P), a o ile w Incepcji zagrała zwykłą femme fatale (z tą rolą poradziłaby sobie nawet Miley Cyrus, jakby ją porządnie schlać :D), to w La Môme Piaf wykonuje aktorskie salto mortale, od którego zaczynam się ślinić podwójnie, chociaż tutaj nie ma to nic wspólnego z jakąkolwiek erotyką.
No i tyle.
A, no i najważniejsze: w La Môme Piaf dobrą muzykę wkładali wiadrami.

2010/08/28 21:43:38

porkivangogh

Tajaaaaaa załóż bloga :D

2010/08/28 21:19:13

rysioniwsio

Już się boję ;p

2010/08/27 09:52:52

Gość: Taja, 195.245.213.*

jak wiesz zrezygnuję z słuchania takiej muzyki w pracy i pozwolę sobie przesłuchać i przemyslec Twój komentarz w domu :P

2010/08/27 09:51:24

rysioniwsio

Edith Piaf to pomysł Nolana (reżysera Incepcji). O ile mi wiadomo Zimmer jedynie to zatwierdził. Sam Nolan przyznał też, że to jedynie "happy coincidence ", że jedną z aktorek jest Marion Cotillard, która wcześniej zagrała Edith Piaf :)

Jeśli interesuje Cię utwór "Time" to mogę Ci zaproponować inny soundtrack Hansa Zimmera do filmu "Cienka czerwona linia" ("The thin red line"). Film i muzyka niesie podobny ładunek emocji co wymieniony wcześniej utwór, a esencją "Time" jest ten kawałek:
Journey to the line :)

www.youtube.com/watch?v=HOFZSnz9J3s

Ano nie ukrywam, że Incepcja mną też zawładnęła, może nawet do przesady. Sam jestem na dobrej drodze do zrobienia totemu (polecam film) i zainteresowałem się tematyką snów i rozpoznawania w nich... no właśnie kiedy śnisz a kiedy to jawa. :)

Co do słuchania muzyki na odpowiednim sprzęcie to pozostaje jedynie do dodania, że trzeba go najpierw mieć ;p A szczególnie że piszę bloga w pracy, więc korzystam z głośników wbudowanych w monitor... (i wkurzam współpracowników, he he ;p )
Ale chyba kiedyś napomknąłem, żeby nie katować uszu skrzekiem w głośniczkach za 35 złotych ani w słuchawkach, za to wpaść do znajomych z dolby surround i wprawić okoliczne bloki w wibracje :)

I tak na marginesie: EJJJJ Twój komentarz jest lepszy niż mój wpis... ja się tak nie bawię ;p

2010/08/27 09:39:37

Gość: Taja, *.olsztyn.mm.pl

Słuchanie takiej muzyki ma rację bytu tylko na odpowiednich głośnikach, słuchanie jej z głośników zainstalowanych w komputerze, w słuchawkach bądz innych plastikowych badziewiach jest pozbawione sensu i głupie. Czuć muzykę, odbierać ją i móc ją interpretować można tylko wtedy gdy może ona wybrzmieć z każdym nawet najmniejszym instrumentem! Incepcja soundtrack jest tego dobrym przykładem, a właśiwie jej autor (kompozytor, dyrygent), bo przecież to on nadaje jej rytm, pilnuje jej brzmienia itd. Muzyka z Incepcji ma niesamowitą siłę. Wiadomo, że każdego poruszy w inny sposób. Mnie zachwyca, szczególnie utwór Time. Ale czy to nie jest troche tak, że ona łączy się z filmem i jest pewnym medium: przekazuje uczucia z filmu? Podejrzewam, że mogłabym ją inaczej interpretować nie oglądając incepcji. ALe to moje podejrzenie, którego nie sprawdzę. Film widziałam, więc podczas słuchania pojawiają się sceny, które swoją drogą były bardzo dobrze zmontowane, przypomina się fabuła filmu, która mnie wciągnęla i trzymała w napięciu - cały czas!

Prezentujesz utwór Edith Piaf. Cieszy mnie to, bo.. Piaf jest legendą i geniuszem! Jak dla mnie jeśli to pomysł Zimmer'a na utwór ostrzegawczy to Hans może mi mówić po imieniu.

2010/08/26 17:16:41

porkivangogh

Muzyka filmowa to cudo!

w ostatnim akapicie dopisz: "....o PORKI Van Goghu..." :D

2010/08/25 10:49:33
Copyright © Agora SA | Ochrona prywatności | Kontakt