Na kanapie przeżuwam
Resztki zdarzeń ubiegłych
Kapanie kranu
odmierza godziny
zegar zdechł
Za oknem strugi
jak sznury
przydługie
Lodówka gra burdon
ja się tarzam jakoś
Pomiędzy pełznięciem
od czajnika do krzesła
męczę się
tlę
Dziś DESZCZOZDECHLE
środa, 13 stycznia 2010, mariaholka