Tak właśnie wyszło...
Rocznicowa szkatułka została zamówiona przez zaprzyjaźnionego Pana na rocznicę ślubu dla swojej żony. Podarunek dodatkowo został wypełniony przez owego Pana pięknym wymarzonym zegarkiem...
Szkatułka przez cały czas była niespodzianką, zegarek zaś zamówiony przez żonę wcześniej. Jako, że rzeczony Pan jest bardzo za swoją żoną i lubi Jej robić niespodziewajki zamówił dodatkowo puzderko na biżuterię.
Jak to z panami bywa informacje uzyskane przy zamówieniu co lubi żona były dosyć zwięzłe: kolory to czerwony i złoty oraz złotą biżuterię... i tyle... i kwiaty... napewno róże...
Hmm... mężczyzna...
Co robić...
Pomysłów miałam kilka, ale nie do końca współgrające z zamówieniem...
Jak już zabrałam sie do tworzenia, wycinania, ozdaniania, cieniowania i klejenia praktycznie jajo zmieniało się z chwili na chwilę... Powstrzymywało mnie jedyne oczekiwanie na wysychanie kolejnych warstw i wykończeń. Nie ukrywam, że troszeczkę się napracowałam, ale sprawiło mi to ogromną radochę. Lubię bardzo jak coś z moich tworków sprawia komuś niespodziankę.
Efekt końcowy moich kombinacji...
nie mogłam dopracowac zdjęć kolorystycznie i ostrościowo, ale cosik widać
szkatułka z jaja strusiego wykończona jest w kolorach złota i czerwieni
środek wykończony atłasową podszeweczką i złotą lamówką, aby komponował się z całością wykończenia
na zewnątrz obydwóch połówek szkatułki dodałam także troszkę konturówki, która podkreśla kolory i wzorki na czerwonej obwódce, które na zdjęciach są niestety mało widoczne
szkatułka wykończona w postarzonym retro klimacie
wieczko szkatułki
Pozdrawiam i do następnego przeczytania
środa, 05 października 2011, margoo74