w stylu dywagacje na temat, ale coś mi świta że kiedyś już takiego tytułu użyłem więc nie będę powielał tego co już było ;) jak tu kochać kobietę, kiedy znienacka wyskoczy ze słowami że nie możemy razem być itp. itd ble... Tak kobieta która natchnęła mnie do pisania dzisiaj będzie tematem tego wpisu być może ostatniego. Na razie wylewam żale, bo to dla mnie świeże doświadczenie i jeszcze nie okrzepło.
Jak tu zaufać kobiecie? Nie wiem czy prędko będę potrafił bo w samotności źle się czuję. Zapytasz czy jak bym znalazł się w momencie kiedy ją poznałem zrobiłbym to samo albo coś zmienił? Odpowiem że nie żałuję i zrobiłbym dokładnie to samo. Ta mała wariatka zmieniła coś co nie mogło siedzieć we mnie po poprzedniej kobiecie i uciekło i znikło i zły czar prysł...
A teraz pustka w mojej głowie, pustka się czai w moim słowie...
sobota, 11 lipca 2009, marcinesej