Tik Tak Tik Tak, zagar tyka a nasz Maluch ma juz prawie dwa latka na karku. Jeszcze dni trzynascie i bedziemy swietowac kolejne juz urodziny Amelunga.
Swiat malego dziecka zaprawde przedziwny jest: choc mocno zalezny od codziennej rutyny to pelen zmian kazdego dnia.
Amelia juz calkiem niezle smiga po plaskim jak i po schodach, potrafi wlozyc sobie buciki, choc czasu to zajmuje wiele, ma juz swoje zdanie na temat ubranka i kwestie mody trzeba z nia konsultowac, bo nie uzgodnienie outfitu prowadzi nieodzownie do awatury.
Dziecie nasze rowniez cwiczy sie w prawie do veta i zapamietale uzywa jednosylabowego nie czesto bez przemyslenia, do tego stopnia, ze Papiszon znieierpliwiony taka postawa czesto weto oddala egzekwujac bezlitosnie swoja wstepna propozycje tudziez plan.
Zawsze zadziwiala mnie roznica miedzy pojeciem ewolucji i rewolucji, i ze jest to prawie zawsze to samo zjawisko, tylko w innej skali czasu. Rozwoj naszej Milusinskiej to dla mnie i dla Majencji zmudna ewolucj kazdego dnia, lecz gdy patrzysz wstecz lub jestes tylko postronnym swiatkiem tego procesu, tepo rozwoju Amelunga jest oszalamiajace a zmiany wrecz rewolucyjne!
Chcialbym, zeby moje postepy w lataniu mialy te sama dynamike i efekty a ewolucje rewolucyjny charakter ;-)
poniedziałek, 12 maja 2008, majulam