Kilece zdobyte. Bardzo dobre widowisko obejrzeli kibice wczoraj w Kilcach, w którym minimalnie lepszą okazała się Krakowska Wisłą. 2 czerwone kartki, 5 bramek, 13 500 tysiąca widzów na stadionie. Polska ekstraklasa rzadko raczy nas takimi meczami.
Przez pierwsze 30 minut Korona nawiązała rownorzędną walkę z Mistrzem Polski, szalał Jacek Kiełb, a Piotr Malarczyk dwukrotnie bliski był zdobycia bramki. Wisłą odpowiedziała kapitalnym uderzeniem Patryka Małeckiego, który gdyby poprzeczka była 3 cm wyżej strzeliłby bramkę stadiony świata. W Koronie wszystko zaczęło się sypać po czerwonej kartce dla Nikoli Mijajlovica, który bez pardonu potraktował Wojciecha Łobodzińskiego. Od tego momentu Wisłą pokazała swoją wyższość, konsekwentnie obnażając braki rywala, zaryzykuje nawet stwierdzenie że Biała Bdiazda to taka polska Barcelona. Kieleczczanie zostawiali Wiślakom zbyt duż miejsca przed swoim polem karnym, co tak klasowy zespoł jak Wisłą, wykorzystał, wjeżdżając w pole karne jak w masło. Na bramki nie trzeba było czekać Kirm, Marcelo i 2:0 dla Wisły. Po zmianie stron jeszcze Jirsak wykorzystał sytuacje sam na sam i wydawało się że nic w tym meczu ciekawego się nie wydarzy. Ttmczasem nie ma spalonego kontra Korony i wydawało się że trafienie honorowe. Na boisku pojawiają się po wielu miesiącach Graguła i Boguski, czeroną kartkę dostaje Malrczyk i Korona w 9. Jednak i to nie zraziło Kielczan którzy w 90 minucie strzelają kontaktowego gola, jednak to było wszystko na co stać był Koronę tego wieczoru.
Po ciekawym meczu Wisłą wygrywa 3:2 i jest na najlepszej drodze do 3 mistrzostwa zrzędu. Bardzo dobrze zagrał również sędzia, który nie ustrzegł się kilku błędów, lecz nie zawachał się dać czerwonej kartki za brutalny atak Serba. Wracają Garguła i Boguski i trener Skorża będzie mieć nie lada problem kogo wystawić do pierwszej jedenastki.
Przeczytałeś wyraż swoją opinię, zmotywuj autora do dalszej pracy !
sobota, 31 października 2009, pit456